Dziennik Gazeta Prawana logo

Przeterminowane mięso, pleśń i owady. Tak przygotowywano posiłki dla pacjentów onkologicznych

2 lipca 2024, 12:33
[aktualizacja 2 lipca 2024, 12:33]
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Przeterminowane mięso, pleśń i owady. Tak przygotowywano posiłki dla pacjentów onkologicznych
Przeterminowane mięso, pleśń i owady. Tak przygotowywano posiłki dla pacjentów onkologicznych/ShutterStock
Przeterminowane mięso, niedziałające zamrażarki, pleśń w oknach i wszechobecne muchy – to warunki, w których przygotowywana była żywność dla pacjentów Mazowieckiego Szpitala Onkologicznego w Wieliszewie oraz filii Wojskowego Szpitala Medycznego (WIM) w Legionowie. Sanepid ukarał właścicieli firmy cateringowej mandatem w wysokości 500 zł.

Przeterminowana żywność i brud. Alarmujące doniesienia 

O sprawie informuje Wirtualna Polska. "Przeterminowane mięso, zepsute zamrażarki i pleśń w oknach. Poza tym ogólny brud, wszechobecne muchy, szczątki owadów na sprzęcie kuchennym i brak uprawnień do pracy przy żywności. W takich warunkach przygotowywana była żywność dla pacjentów dwóch szpitali, w tym Mazowieckiego Szpitala Onkologicznego. Sanepid nie poinformował szpitala, bo – jak twierdzi – prawo na to nie pozwala" – czytamy. Jak wynika z ustaleń dziennikarzy, ta sama firma była odpowiedzialna za przygotowanie posiłków dla pacjentów szpitala WIM w Legionowie. 

WP podaje, że w czerwcu 2024 r. służby sanitarna przeprowadziły niezapowiedzianą kontrolę w firmie cateringowej. Zajmowała się ona przygotowywaniem posiłków dla pacjentów szpitali onkologicznego w Wieliszewie oraz wojskowego w Legionowie. 

Kontrolę przeprowadziły inspektorki z Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej (PSSE) w Legionowie oraz z Wojskowego Ośrodka Medycyny Prewencyjnej – Modlin w Nowym Dworze Mazowieckim (dotyczyła żywienia serwowanego w placówce medycznej prowadzonej przez wojsko).

Fatalna żywność dla pacjentów. Przeprowadzono kontrolę

Przeprowadzona kontrola ujawniła szereg nieprawidłowości w pomieszczeniu wspomnianej firmy cateringowej, w którym przygotowywano posiłki dla pacjentów tych dwóch szpitali. 

Przeterminowane mięso, zepsute zamrażarki, pleśń w oknach, wszechobecne muchy, szczątki owadów na sprzęcie kuchennym, ogólny brud i nieporządek oraz brak uprawnień do pracy przy żywności – wskazano w protokole. 

Legionowski sanepid ukarał tego przedsiębiorcę mandatem w wysokości 500 zł, zaś on sam nie wniósł żadnych zastrzeżeń do ustaleń służb sanitarnych”

  Przecież nikt się nie zatruł – tłumaczyła dziennikarzom WP właścicielka firmy.

Przedstawiciele Wojskowego Ośrodka Medycyny Prewencyjnej – Modlin w Nowym Dworze Mazowieckim poinformowali pracowników szpitala wojskowego w Legionowie o nieprawidłowościach przy przygotowywaniu posiłków, ujawnionych w firmie cateringowej obsługującej tę placówkę. Władze placówki zdecydowały o zaprzestaniu korzystania z usług tego przedsiębiorcy. Doraźnie wybrali innego, aby zapewnić swoim pacjentom ciągłość opieki żywieniowej. 

Natomiast dyrekcja szpitala onkologicznego w Wieliszewie o wynikach tej kontroli dowiedziała się nie od legionowskiego sanepidu, tylko od dziennikarzy WP. 

"Informacji szpitalowi nie przekazano, bo nie ma przepisów pozwalających na informowanie kontrahentów kontrolowanych podmiotów o wynikach kontroli. Dotychczas sprawowano wzmożony nadzór nad wspomnianym obiektem ze względu na grupę odbiorców, do której trafia produkowana żywność i kontrole nie wykazywały stwierdzonych tym razem nieprawidłowości" - argumentował legionowski sanepid. 

Mazowiecki Szpital Onkologiczny w Wieliszewie dalej korzysta z usług tej samej firmy.

"Kryminał". Ekspert dosadnie o warunkach przygotowywania posiłków

WP przytacza również opinie ekspertów w tej sprawie. Według nich podawanie w takich warunkach posiłków, zwłaszcza pacjentom onkologicznym, to kryminał i narażenie ich na bezpośrednie zagrożenie życia. 

Wskazują jednak, że to nie szpital jest winny całej tej sytuacji, tylko firma dostarczająca dla jego pacjentów żywność. Mamy systemowy kłopot z żywieniem w szpitalach. W ramach poszukiwania oszczędności rezygnuje się z własnych szpitalnych kuchni, tylko zleca zakup żywności na zewnątrz. Często decydująca jest cena. I mamy to, co mamy – ocenił w rozmowie z WP lekarz Jakub Kosikowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj