Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna handlowa osiąga nowe dno. Trump nałożył cła na pingwiny

5 kwietnia 2025, 06:21
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
pingwin pingwiny zwierzęta
Wojna handlowa osiąga nowe dno. Trump nałożył cło na pingwiny/ShutterStock
Gdy Donald Trump rozszerza wojnę handlową, nawet lodowe pustkowia nie są bezpieczne. Australia jest zaskoczona, ponieważ na liście celnej znalazły się odległe terytoria, które zamieszkałe są przez... pingwiny.

Cła na pustkowie

Administracja Donalda Trumpa zaskoczyła świat, wprowadzając 10-procentowe cła na towary z jednych z najbardziej niedostępnych miejsc na Ziemi – Wyspy Heard i McDonalda. To niezamieszkane terytoria Australii położone w pobliżu Antarktydy, znane z aktywności wulkanicznej, lodowców i kolonii pingwinów. Ostatni raz ludzie odwiedzili je niemal dekadę temu.

Mimo to, Biały Dom umieścił je na oficjalnej liście "krajów" objętych nowymi taryfami. W odpowiedzi premier Australii, Anthony Albanese, nie krył ironii: Nigdzie na Ziemi nie jest bezpiecznie - ocenił.

Nie tylko wyspy lodowe

Na celowniku znalazły się również inne australijskie terytoria zewnętrzne: Wyspa Norfolk, Wyspy Kokosowe i Wyspa Bożego Narodzenia. Szczególne emocje wzbudziło 29-procentowe cło na produkty z wyspy Norfolk – o 19 punktów procentowych wyższe niż dla reszty Australii.

Norfolk, leżąca 1600 km od Sydney, ma niespełna 2,2 tys. mieszkańców. Dane sugerują, że eksportuje do USA głównie obuwie skórzane o wartości ponad 650 tys. dolarów rocznie. Administrator wyspy, George Plant, jednak stanowczo temu zaprzecza:

Nie ma znanych eksportów z wyspy Norfolk do Stanów Zjednoczonych i żadnych ceł ani pozataryfowych barier na towary przybywające na wyspę.

Zagadkowy handel z wysp widmo

Jeszcze większe zdziwienie budzą dane dotyczące Wysp Heard i McDonalda. Mimo braku mieszkańców i infrastruktury, według Banku Światowego USA miały w 2022 roku zaimportować stamtąd towary warte 1,4 mln USD – głównie maszyny i urządzenia elektryczne. Co to za produkty i jak trafiły z niezamieszkanych wysp do Ameryki? Nie wiadomo.

W poprzednich latach import wahał się od 15 tys. do 325 tys. dolarów rocznie. Sytuacja jest na tyle dziwna, że o komentarz poproszono australijskie ministerstwo oraz jednostkę zajmującą się Antarktyką.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj