Tydzień temu gruchnęła informacja, że dwóch mężczyzn znalazło niemieckie wagony, w których mogą znajdować się kosztowności. Domniemani znalazcy pociągu chcą gwarancji dziesięciu procent znaleźnego.

Według Radia ZET pełnomocnicy prawni poszukiwaczy mają w środę spotkać się z władzami Wałbrzycha. Szczegóły owiane są tajemnicą, wiadomo jednak, że dwójka mężczyzn się na nim nie pojawi. Chcą pozostać anonimowi.

Jedna z kancelarii prawnych napisała do starosty wałbrzyskiego: Działając w imieniu naszych mocodawców zawiadamiamy o znalezieniu przez wspólników pociągu pancernego z czasów II wojny światowej. W owianym tajemnicą składzie mają znajdować się przedmioty wartościowe, cenne materiały przemysłowe oraz kruszce szlachetne.

Według legendy miało się tam znajdować 300 ton złota w sztabkach, a także diamenty. Z mojej wiedzy nie wynika, żeby ktokolwiek trafił na dokumenty, które potwierdzałyby te informacje - powiedziała Joanna Lamparska, autorka książek o tajemnicach Dolnego Śląska.