Dokumenty, gdyby zostały znaleziony, być może potwierdziłyby tezę, nad zweryfikowaniem której IPN pracuje od lat. Chodzi o współpracę gen. Wojciecha Jaruzelskiego z Głównym Zarządem Informacji Wojskowej Ludowego Wojska Polskiego, ściśle powiązanym z NKWD. Instytucja ta działała w latach 1943-57 i zajmowała się tropieniem, represjonowaniem i mordowaniem działaczy podziemia: Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych oraz organizacji Wolność i Niezawisłość.

Współpracownikiem Informacji Wojskowej miał być również Wojciech Jaruzelski - świadczą o tym niewielkie ślady odnalezione w dokumentach IPN. Jednak sama teczka TW "Wolskiego" miała zaginąć w latach 70., kiedy przyszły prezydent robił karierę w wojsku. Wedle jednej z teorii, teczkę miał przechowywać w swym archiwum Czesław Kiszczak.

Jako pierwszy na ten temat informował Cezary Gmyz, który napisał o tym w tygodniku "Do Rzeczy". "Fakt" zaś w rozmowie z jednym z pracowników IPN potwierdził, że teczka TW "Wolskiego" była głównym celem wizyty pracowników Instytutu w domu Marii Kiszczak.