"Pierwsza koncentracja sił powstańczych, odwołana 28 lipca przez gen. dyw. Tadeusza Komorowskiego >>Bora<< obnażyła liczne niedoskonałości planu powstańczego. Zawiodła łączność na każdym szczeblu organizacyjnym i stawiennictwo żołnierzy w punktach koncentracji. W oddziałach szeregowi żołnierze po raz pierwszy zdali sobie sprawę z wręcz rażącego braku broni" - pisze doktor Grzegorz Jasiński we wstępie do albumu. Te krytyczne wobec dowódców Powstania Warszawskiego słowa historyka wojskowości to czytelny argument dla krytyków koncepcji podjęcia nierównej walki w sierpniu 1944 roku. Ale doktor Jasiński staje również po drugiej stronie barykady i kilka zdań później w pewien sposób usprawiedliwia dowódców Armii Krajowej za to, że jednak taki rozkaz wydali.

"Sytuacja taktyczna na przedpolu Warszawy miała niebagatelny wpływ na decyzję o wybuchu Powstania Warszawskiego. Dnia 31 lipca 1944 roku po południu płk Antoni Chruściel "Monter" otrzymał bowiem informację (mimo negowania przez wielu historyków jak najbardziej prawdziwą), że czołgi sowieckie dokonały włamania w ugrupowania obronne niemieckiej 9 Armii i pojawiły się w rejonie Warszawy" - pisze autor albumu, przytaczając również słowa , jakie w jednej z audycji powstańczego radia wypowiedział Jan Stanisław Jankowski, delegat Rządu RP na Kraj i wicepremier:

Chcieliśmy odeprzeć z bronią w ręku przygotowywany przez Niemców ostatni zamach na żywe siły Polski w chwili opuszczenia kraju. (...) Chcieliśmy światu okazać, że dążąc do istotnej niepodległości, nie chcemy już otrzymać wolności od nikogo w podarunku, aby wraz z podarunkiem nie były dyktowane warunki, sprzeczne z interesami, tradycjami i godnością narodu. (...) Chcieliśmy być wolni i wolność sobie zawdzięczać.

I taka jest ta książka. Nie ocenia. Pokazuje jedną i drugą stronę, sięga po racjonalne argumenty, które pozwalają czytelnikowi wyrobić sobie własne zdanie w niekończącym się od 70 lat narodowym sporze na temat zasadności wybuchu walk. Fakt, że została przygotowana przez historyka wojskowości, jest jej niewątpliwym atutem. Kolejnym są archiwalne fotografie ilustrujące album. Niemal 100 zdjęć pochodzących między innymi ze zbiorów Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Wojska Polskiego, Instytutu Pamięci Narodowej, ale także i niemieckiego Bundesarchiv - wiele z nich znanych i funkcjonujących jako ikony powstańcze, ale każde nierzadko stanowiące osobny epizod, opatrzone własną historią ukazującą je na nowo.

Flaga III Rzeszy powiewająca na budynku przy ulicy Koszykowej, a z drugiej strony biało-czerwona niesiona przez powstańców, płonący budynek PAST-y przy ulicy Zielnej, schwytani w czasie walk jeńcy niemieccy, powstańcza Wenus, czyli młoda łączniczka przeglądająca się w lusterku na tle zasypanej ruinami ulicy, ślub w polskim mundurze, stanowisko karabinu maszynowego w klasztorze sióstr zmartwychwstanek, wreszcie moment uderzenia potężnego niemieckiego pocisku moździerzowego w najsłynniejszy - i na szczęście stojący do dziś - przedwojenny wieżowiec Warszawy, czyli tak zwany Prudential. Ułożone w ciągu chronologicznym fotografie pozwalają zagłębić się w powstanie - od pierwszych słonecznych, pełnych uśmiechów i euforii dni pierwszych zwycięstw aż do ciemnej jak tunel warszawskiego kanału klęski.

Zdjęcia zamieszczone w albumie to prace najlepszych powstańczych fotografów. Najsłynniejszym jest chyba Eugeniusz Lokajski "Brok", przedwojenny lekkoatleta olimpijczyk i porucznik Armii Krajowej, który nie dożył końca powstania, ale pozostawił po sobie ponad tysiąc fotografii dokumentujących walki w Warszawie.

Wśród pozostałych godnych uwagi autorów zdjęć są między innymi także Wiesław Chrzanowski ("Wiesław"), Sylwester Braun ("Kris") czy Marian Grabski ("Wyrwa"). Gdyby nie poświęcenie ich i żołnierzy im podobnych, Powstanie nie przemawiałoby do współczesnych, "obrazkowych" pokoleń z taką siłą.

Z faktami nie sposób dyskutować. Fakty wzmocnione zdjęciami działają na wyobraźnię mocniej. Album "Powstanie Warszawskie. Najważniejsze fotografie" jest jednocześnie swego rodzaju przewodnikiem. Pokazuje Warszawę, której już nie ma, a o której warto pamiętać.

Grzegorz Jasiński, "Powstanie Warszawskie. Najważniejsze fotografie", Wydawnictwo RM, Warszawa 2014