- Widać, że największe emocje wzbudziło ogłoszenie przez Macieja Stuhra laureatów za role drugoplanowe. Ale nie o nagrodzonych tu chodzi, raczej o to, co aktor powiedział na scenie. Publiczność na miejscu się śmiała, ale nie wszystkim przypadło to do gustu, bo te słowa przywołały bolesne wspomnienia – zapowiadał materiał prowadzący Krzysztof Ziemiec.

Potem zestawiono fragmenty wystąpienia Stuhra z fotografiami m.in. wraku tupolewa, rotmistrza Witolda Pileckiego, teczek SB i rozerwanej opony prezydenckiej limuzyny. "W materiale z gali >>Orłów<< widać, że publiczność reaguje na wypowiedzi Stuhra śmiechem, a kiedy aktor wspomina, że >>miało być poważnie, a państwo mają tu polew<<, na ekranie pojawia się zdjęcie z katastrofy smoleńskiej", opisuje Gazeta.pl.

Materiał zamyka wypowiedź marszałka Sejmu seniora Kornela Morawieckiego, który przypomina z oburzeniem, że nie minęło jeszcze wiele od wypadku prezydenckiej limuzyny i "nie można żartować z czegoś, co mogło być tragedią". - Chciałbym prosić o opamiętanie, żeby takich słów, takich wpisów nie było, bo to nas poniża, to nas degraduje - skwitował.