1 maja Płocka Noc Kabaretowa odbędzie się po raz dziesiąty. Widzowie telewizji publicznej z żartów się jednak nie pośmieją.

W środę 27 kwietnia dostałem z telewizji e-mail z informacją, że transmisji nie będzie. Nie podano żadnego powodu, nikt też ze mną na ten temat nie rozmawiał. Od wielu lat współpracuję z różnymi telewizjami, ale coś takiego zdarzyło się po raz pierwszy - powiedział "Press" Krzysztof Grzegocki, organizator imprezy.

Jak wyjaśnia to dyrektor TVP 2 Maciej Chmiel?

Stwierdziłem, że Płocka Noc Kabaretowa jest nieprzygotowana. A skoro jest w takim stanie na kilka dni przed emisją na żywo, to zdecydowałem o zdjęciu tego programu z ramówki - wyjaśnił.

Nie podobało mi się to, że scenariusz jest niekompletny, a moje uwagi są odrzucane. Dwójka to nie jest półka, na której każdy kładzie, co uważa. Położy to, co ja uznam za właściwe - dodał.

Krzysztof Grzegocki tłumaczy, że nigdy nie otrzymał żadnych uwag od dyrektora Dwójki, nigdy się z nim nie spotkał, ani nie rozmawiał przez telefon.

Reżyserka programu Beata Harasimowicz przekazała mi tylko uwagi co do składu występujących kabaretów, ale było to w poniedziałek 25 kwietnia, miesiąc po rozpoczęciu sprzedaży biletów, które ludzie kupują przecież na określonych artystów - dodał.

Grzegocki zapowiada, że porozmawia z prawnikami na temat ewentualnych kroków wobec TVP. Organizator Płockiej Nocy Kabaretowej obecnie rozmawia z "inną stacją" na temat rejestracji imprezy i wyemitowania nagrania w późniejszym terminie.

Oświadczenie nagrali członkowi Kabaretu Nowaki i Kabaretu K2, który pracują nad scenariuszem. Zachęcają w nim, by widzowie, którzy planowali oglądać transmisję w TVP, wybrali się w tym czasie na spacer lub spotkali ze znajomymi.