Dziennik Gazeta Prawana logo

"O krok za daleko"? Izrael zadecydował; zdecydowanie wbrew ostrzeżeniom USA

10 maja 2024, 20:23
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Palestyńczycy z Rafah opuszczają swoje domostwa w następstwie nakazu ewakuacji, wydanego przez armię izraelską
Palestyńczycy z Rafah opuszczają swoje domostwa w następstwie nakazu ewakuacji, wydanego przez armię izraelską/PAP/EPA
"Rząd Izraela podjął w nocy decyzję o "umiarkowanym rozszerzeniu operacji" w Rafah, ryzykując spór z prezydentem USA Joe Bidenem, który zagroził mu wstrzymaniem dostaw bomb dużej mocy w przypadku ofensywy na to miasto" - podały "Times of Israel" i "Jerusalem Post".

Rozszerzenie działań sił lądowych w Rafah, na południu Strefy Gazy, przegłosowane przez izraelski gabinet bezpieczeństwa, zostało określone jako "umiarkowane" w nadziei na to, że USA nie uznają tego za "poważniejszą operację" wojskową, która dla amerykańskiej administracji byłaby "czerwoną linią" - komentuje portal Times of Israel.

Waszyngton od dawna usiłował odwieść Izrael od planu zaatakowania Rafah, gdzie schroniło się około 1,4 mln palestyńskich uchodźców, a Biden ostrzegł w środę, że USA nie dostarczą Izraelskim Siłom Obronnym niektórych rodzajów broni, od których ginęła ludność cywilna w Strefie Gazy, jeśli dojdzie do ofensywy w tym mieście.

"O krok za daleko"?

Amerykański Axios zacytował dwa anonimowe źródła, zdaniem których skala operacji wojskowej będzie taka, że nie doprowadzi do eskalacji sporu z Waszyngtonem, ale trzeci rozmówca portalu ocenił, że dla USA może to być "o krok za daleko".

Reuters podał, że w piątek izraelskie czołgi posuwały się główną drogą Rafah, dzielącą miasto na część wschodnią i zachodnią; postępy czołgów są dość istotne, ale wygląda na to, że nadal pozostają one w strefie objętej wcześniej ewakuacją uchodźców.

Ewakuowano 150 tys. osób

Armia izraelska poinformowała, że ze wschodniej części Rafah ewakuowano 150 tys. osób. W mieście pozostaje jednak ponad milion Palestyńczyków, którzy uciekli na południe Strefy Gazy przed wojną na północy terytorium - przypomina Reuters.

Wcześniej w piątek libański portal Al-Akhbar podał, że Izrael nie podejmie w mieście Rafah w Strefie Gazy zmasowanej ofensywy, lecz raczej kilka oddzielnych operacji wojskowych o ograniczonym zasięgu, aby nie narazić się na krytykę ze strony USA i społeczności międzynarodowej.

W mieście liczącym przed wojną około 250 tys. mieszkańców w minionych tygodniach schroniło się około 1,4 mln z 2,3 mln mieszkańców Strefy Gazy - uchodźców z innych regionów półenklawy.

Operacja w Rafah

Społeczność międzynarodowa ostrzega, że operacja w Rafah doprowadzi do dalszych ofiar wśród cywilów i pogorszenia już i tak katastrofalnej sytuacji humanitarnej w Strefie Gazy. ONZ alarmuje, że zablokowanie możliwości przepływu osób i towarów przez Rafah może skutkować m.in. wyczerpaniem zapasów paliwa w palestyńskiej półenklawie. Atak na Rafah uniemożliwia też w znacznym stopniu dostawy pomocy humanitarnej. Jak podał dziennik "Jerusalem Post", w piątek izraelscy żołnierze toczyli walki w pobliżu przejścia granicznego w tym mieście, przez które przejeżdżała znaczna większość tych transportów. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj