Powodzenie Andrzeja Czumy na tym stanowisku zależy tyleż od niego samego, co od korzystnego splotu okoliczności. Od umiejętnego doboru współpracowników i od nawiązania rzeczowego i partnerskiego dialogu ze środowiskami sędziów, prokuratorów, adwokatów, radców prawnych.

Dotychczas te środowiska były w kółko tylko połajane i poszturchiwane, zwłaszcza przez media, które gadając, np. o zamknięciu dostępu do zawodów nie - są w stanie sięgnąć choćby po dane statystyczne. Gdyby sięgnęły, przekonałyby się, że w samej Warszawie jest 2 tysiące aplikantów adwokackich: co z nimi zrobić, by mieli pracę i by ten zawód utrzymał swą etykę? Potrzeba więc rzeczowej i prawdziwej rozmowy - i takiej oczekuję od Czumy. Wiem, że jest do niej zdolny, bo jest to człowiek prawdy, a nie manipulacji.

Andrzej Czuma ma pozycję moralną, która daje szansę, że doprowadzi do tego by adwokaci, sędziowie, prokuratorzy przestali wreszcie być elementem gry politycznej, a zaczęli - prawdziwym elementem trzeciej władzy. To wymaga wielkiej znajomości rzeczy, dlatego minister Czuma musi dobrać sobie mądrych doradców - ludzi oddanych wymiarowi sprawiedliwości. Andrzej Czuma jest silnym człowiekiem. Mam nadzieję, że uda mu się pokonać wreszcie krążące po Polsce zabobony na temat prawa i prawników, którzy dziś tak przez media, jak przez niektórych polityków traktowani są wyłącznie jako element gry.