Dziś sąd w Wołominie, który zajmował się sprawą Wojciecha G. zdecydował, że były duchowny spędzi 7 lat za kratkami m.in za molestowanie seksualne nieletnich w Polsce i na Dominikanie. Zgodził się zatem na jego dobrowolne poddanie się karze. Na poczet kary Wojciech G,. będzie miał zaliczony areszt. Ma też zakaz pracy z małoletnimi na 15 lat oraz zakaz kontaktów z pokrzywdzonymi również przez 15 lat. Musi też wypłacić pokrzywdzonym - w sumie ośmiu osobom - zadośćuczynienie na łączną kwotę 155 tysięcy złotych.

Zdaniem Adama Szostkiewicza, proces powinien był się odbyć w całości, bo to szczególnie drastyczna sprawa dla Kościoła rzymskokatolickiego i każdego jego duchownego. On sam odbiera wyrok, jako ukłon w stronę Kościoła, pod opieką, którego Wojciech G dopuszczał się "swojego obrzydliwego procederu".

Adam Szostkiewicz podkreśla, że wobec takiego wyroku ucierpi autorytet Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce.

Wojciech, G. od początku zaprzeczał, że dopuścił się molestowania dzieci.

- Jeżeli je skrzywdziłem, to tylko w takim wymiarze, że być może za bardzo zaufałem wszystkim tym ludziom na Dominikanie - zapewniał w rozmowie z TVP.

Wojciech G. od lutego 2014 roku jest w areszcie. W sumie został oskarżony o 10 przestępstw; przy czym osiem dotyczy obcowania płciowego z dzieckiem oraz molestowania. Dwa czyny miał popełnić w Polsce inne na Dominikanie. Został też oskarżony o posiadania dziecięcej pornografii i nielegalnego posiadanie broni oraz amunicji.

CZYTAJ TEŻ: Kościół: Powstaną ośrodki dla ofiar pedofilii >>>