Odnosząc się do ogłoszonej w piątek przez Komisję Wenecką opinii na temat zmian w ustawie o Trybunale Konstytucyjnym, które stały się przedmiotem sporu wokół TK, dr hab. Rafał Chwedoruk z Instytutu Nauk Politycznych UW podkreślił, że Komisja w swojej opinii obok diagnozy stanu prawnego dokonała również diagnozy politycznej, jednoznacznie stwierdzając, że jest to problem natury politycznej, że współwinne są obie strony sporu i rozwiązać to można wyłącznie na drodze politycznego konsensusu.

Według politologa w pierwszej fazie kryzysu obie strony były niechętne kompromisowi. Opozycja - dlatego, że jej wyborcy byli zdezorientowani po przegranej Platformy Obywatelskiej i rozbiciu jej elektoratu na dwa podmioty, a rządzący - konsumując zwycięstwo - chcieli pokazać swoją determinację - podkreślił Chwedoruk.

Jego zdaniem dzisiaj władza jest już gotowa na kompromis, co ostatnio kilkukrotnie sygnalizowała, wysuwając propozycje ustępstw. Natomiast w obecnej chwili opozycja nie ma żadnego interesu w zakończeniu sporu na drodze politycznego porozumienia - ocenił politolog. Jego zdaniem dyskusja o Trybunale Konstytucyjnym podtrzymuje zainteresowanie elektoratu obu liberalnych partii, PO i Nowoczesnej. Jego zdaniem gdyby ten spór nie istniał, głównymi tematami byłyby prawdopodobnie program "Rodzina 500 plus" czy podwyższenie wieku emerytalnego - sprawy sprzyjające obozowi rządzącemu.

Jak mówił Chwedoruk, dyskusja o Trybunale Konstytucyjnym sprzyja natomiast opozycji. Konsensus będzie możliwy wtedy, gdy opozycja znajdzie inny atrakcyjniejszy i bardziej nośny temat do krytykowania rządzących - podkreślił. Politolog zaznaczył, że kompromis zostanie zawarty, a problem rozwiązany, gdy obie strony politycznego sporu to ogłoszą. W jego ocenie prawny aspekt wypracowanych rozwiązań jest sprawą drugorzędną, ponieważ nikt nie będzie analizował zawiłości prawnych całej sytuacji. Polityka polega na gestach i odbiorze - dodał.

Komentując skierowanie przez rząd opinii Komisji Weneckiej do Sejmu, by tam przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych podjęli prace nad rozwiązaniem, Chwedoruk podkreślił, że rząd wyciągnął właściwy wniosek, że to nie on będzie ten kompromis zawierał. Mamy do czynienia z dwiema stronami konfliktu, które wewnętrznie są złożone z kilku różnych instancji, ale ostatecznie to liderzy partyjni i kierownictwa partii będą dochodzić do porozumienia - podkreślił.

Według politologa na to, jak i kiedy dojdzie do kompromisu, duży wpływ ma rywalizacja w opozycji pomiędzy PO a Nowoczesną, bo to ugrupowanie, które pierwsze ustąpi i pokaże zainteresowanie kompromisem z PiS, narazi się na krytykę drugiej partii. Dlatego do porozumienia musi dojść również w obrębie opozycji.

Tak, jak opozycja nie może w łatwy sposób pójść na kompromis, tak samo obóz rządzący - dodał Chwedoruk. Jak mówił, godząc się na publikację wyroku TK i wdrażając w kolejnej nowelizacji ustawy o TK zalecenia Komisji Weneckiej władza pokazałaby swoim wyborcom, że legitymizuje m.in. - jak to ujął Chwedoruk - czerwcowy precedens (ustawę o TK popieraną przez PO, na mocy której poprzedni Sejm pod koniec kadencji wybrał pięciu sędziów TK) i działania prezesa Trybunału, które PiS określał wielokrotnie jako wykraczające poza jego uprawnienia. Na tym polega kompromis, że każda strona z czegoś rezygnuje. W tej sytuacji będzie musiało być tak samo - podsumował.