Abp Gądecki: człowiek dialogu

- Starał się wychodzić naprzeciw drugiemu człowiekowi, dla którego miał zawsze życzliwe słowo. Był człowiekiem dialogu - mówił Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisław Gądecki.

Jak podkreślił, zmarły był wybitnym członkiem Konferencji Episkopatu Polski. - Przez 33 lata jako biskup zawsze starał się – na tyle, na ile go pamiętam – o to, ażeby sama prawda wybrzmiała. Niezależnie od tego, jakie były opinie, stanowiska różnych biskupów – on starał się, żeby jasno przedstawić prawdę - zauważył abp Gądecki.

Zaznaczył on, że abp Gocłowski starał się wychodzić naprzeciw drugiemu człowiekowi, dla którego miał zawsze życzliwe słowo. - Był człowiekiem dialogu. Zarówno w Magdalence, jak i przy stworzonym przez siebie areopagu gdańskim, łączył środowiska sprzeczne albo przeciwstawne i był w stanie zaproponować coś, co nie prowadziło do rozdarcia, tylko do jakiegoś szerszego spojrzenia, do jakiejś wizji ogólniejszej - dodał.

Według przewodniczącego KEP, abp Gocłowski kochał Kościół, bo nikt, kto by go nie kochał do tego stopnia, nie byłby w stanie tak mocno zaznaczyć się w życiu Kościoła katolickiego w Polsce, w pracach Konferencji Episkopatu Polski, a także jako arcybiskup diecezji gdańskiej. Na pewno dla Gdańska, dla archidiecezji gdańskiej, dla Polski pozostanie on symbolem człowieka dialogu i jednocześnie serdeczności ku drugiemu, człowieka otwartego.

Wałęsa: to był wartościowy człowiek, dobry patriota i kapłan

- Wielka szkoda, byliśmy zżyci, to był wartościowy człowiek, patriota dobry, kapłan dobry więc szkoda; ale widocznie po tamtej stronie też był potrzebny – powiedział Lech Wałęsa na wiadomość o śmierci abp. Tadeusza Gocłowskiego.

Przyznał, że znał arcybiskupa od bardzo, bardzo dawna, od okresu "sierpniowego”. - Należę do tego samego pokolenia, więc odchodzimy powoli, taka jest kolej losu, szkoda oczywiście. Ale widocznie po tamtej stronie też był potrzebny - dodał były prezydent. Przyznał, że także obecnie w kraju na pewno by się przydał.

- Bardzo to przeżywam osobiście, bo byliśmy zaprzyjaźnieni – powiedział wyraźnie wzruszony Wałęsa. Przypomniał, że ostatni raz rozmawiał z arcybiskupem miesiąc, może dwa miesiące temu. - Był schorowany od dość dawna, nie ubolewał nad sobą, ale zapytany odpowiadał - dodał. Wałęsa zapowiedział, że jak tylko los pozwoli będzie uczestniczył w pogrzebie arcybiskupa.

Bogdan Lis: To nie był tylko duchowny

W rozmowie z PAP Bogdan Lis, działacz Solidarności, po wprowadzeniu stanu wojennego organizator podziemia solidarnościowego, uczestnik obrad Okrągłego Stołu powiedział, że zmarły duchowny był przede wszystkim wielkim intelektualistą. - To był nie tylko duchowny, nie tylko arcybiskup, ale właśnie intelektualista, wszechstronnie wykształcony, z bardzo rozległą wiedzą - podkreślił.

Jak zaznaczył Tadeusz Gocłowski żył w bardzo trudnych czasach, pełnił funkcję w bardzo trudnym mieście, w trudnym województwie.

- Tak jak ja odbieram tamten okres, to my mieliśmy tu na Pomorzu bardzo duże szczęście, Polska miała szczęście, że miała Papieża a my tu dodatkowo mieliśmy takiego arcybiskupa jakim był biskup Gocłowski – tłumaczył.

- W Polsce oczywiście było paru takich ludzi, o których można powiedzieć, że w tamtym okresie robili bardzo dużo, ale z mojej perspektywy, to abp Gocłowski wychodzi na czoło. Jest kimś, do kogo można się odwoływać, z kim można się identyfikować, pozostanie prawdopodobnie pewnego rodzaju ideą, która jest bliska ludziom Solidarności – powiedział Bogdan Lis.

Tusk: dobry i mądry człowiek, serdeczny Przyjaciel

Zmarł dobry i mądry człowiek, arcybiskup Tadeusz Gocłowski. Serdeczny Przyjaciel, na którego zawsze mogłem liczyć. Cześć Jego pamięci - napisał we wtorek na Twitterze szef Rady Unii Europejskiej Donald Tusk.

Borowczak: abp Gocłowski otworzył gdańskie kościoły dla opozycji

- To dzięki niemu mogła być Brygida (kościół św. Brygidy - PAP) dla robotników, to dzięki niemu kościół Mariacki był dla inteligencji - mówił opozycjonista z czasów PRL, poseł PO Jerzy Borowczak. Wspominał także, że w tamtym czasie swoje występy w gdańskich kościołach mieli znani aktorzy.

Poseł podkreślał rolę, jaką Gocłowski – z ramienia Episkopatu Polski – odegrał w przygotowaniach do rozmów Okrągłego Stołu. Przypomniał, że duchowny uczestniczył w spotkaniach w Magdalence. - Myślę, że gdyby nie było arcybiskupa Gocłowskiego mogłoby być różnie, dlatego że arcybiskup miał duży wpływ na Lecha Wałęsę - podkreślił.

- Lech Wałęsa bardzo szanował i bardzo sobie cenił uwagi i propozycje arcybiskupa Gocłowskiego, lubił go mieć obok siebie. Myślę, że to też duży sukces Gocłowskiego, że te rozmowy się powiodły, bo na pewno nie było łatwo; one wielokrotnie były zrywane. Myślę, że to duża zasługa Tadeusza Gocłowskiego, że te rozmowy zakończyły się Okrągłym Stołem i sukcesem - mówił Borowczak.

Krytycznie ocenił natomiast decyzję abpa Gocłowskiego o odsunięciu od kierowania parafią św. Brygidy kapelana Solidarności księdza Henryka Jankowskiego. - Uważam, że to był błąd. Ale to jedyne zastrzeżenie, które miałbym do działalności (Gocłowskiego) jako najpierw biskupa, a później arcybiskupa diecezji gdańskiej - powiedział poseł.

Dudek: typ duchownego, jakich dziś brakuje

Prof. Dudek podkreśla, że abp Gocłowski odegrał niezwykle ważną role w okresie PRL, gdy wspierał ruch "Solidarności" i należał, obok Ignacego Tokarczuka czy Henryka Gulbinowicza, do tej grupy hierarchów, którzy nigdy nie zwątpili w ten ruch, w przeciwieństwie np. do prymasa Józefa Glempa.

Gocłowski, zaznacza historyk, odegrał też kluczową role w wydarzeniach roku 1989 - brał aktywny udział w rozmowach Okrągłego Stołu oraz negocjacjach w Magdalence. Zdarzało się, że ratował te rozmowy, gdy były zagrożone - np. jeszcze przed Okrągłym Stołem doprowadził w listopadzie 1988 r. do spotkania przedstawicieli władzy i "Solidarności" w parafii Wilanowie, a było to w momencie, gdy dalsze rozmowy stały pod znakiem zapytania - przypomina Dudek.

Także potem starał się angażować, zwraca uwagę historyk, ale nie mieszał się w politykę, a jedynie starał się interweniować, stabilizować i łagodzić konflikty - jak choćby w 1990 r. między Lechem Wałęsą a Tadeuszem Mazowieckim, na początku tzw. wojny na górze. - Jeszcze w 2005 i 2006 roku abp. Gocłowski starał się godzić PiS i PO i ratować ewentualną koalicję obu ugrupowań - dodaje Dudek. - Dziś takich hierarchów brakuje w polskim Kościele - ocenił.

Tadeusz Gocłowski – arcybiskup senior archidiecezji gdańskiej, uczestnik rozmów w Magdalence, członek Rady Stałej Episkopatu Polski, kawaler Orderu Orła Białego, zmarł we wtorek 3 maja w Gdańsku po ciężkiej chorobie. Miał 84 lata. Był głową gdańskiego Kościoła przez 24 lata: od 1984 do 2008 r. Był m.in. członkiem Rady Stałej Episkopatu Polski, współprzewodniczącym Komisji Wspólnej Episkopatu i Rządu oraz przewodniczącym Komisji Episkopatu ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy.