Nie tylko. Jesteście teraz na usługach PiS.
Nie jesteśmy. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że wszystkie partie mają w głębokim poważaniu organizacje pozarządowe. A już szczególnie nie szanują ruchów społecznych, bo ruch społeczny to dla partii zagrożenie. I mówię o wszystkich partiach, z perspektywy ponad ośmiu lat. One by chciały ruchy społeczne zjeść, wchłonąć.

I was też chciały.
Oczywiście, że chciały. Niejedna. Mówiłam wtedy sobie: Boże, chroń nas od przyjaciół, bo z wrogami sami sobie poradzimy. Politycy nie rozumieli, że tylko jako niezależny ruch jesteśmy wiarygodni. Pamiętam, jak poszliśmy do ważnego polityka PiS i prosiliśmy o wsparcie sprawy sześciolatków. I wszystko było w porządku, wydawało nam się, że zostaliśmy zrozumiani, a następnego dnia w gazetach przeczytaliśmy, że PiS jest w kontakcie z tysiącami rodziców protestujących przeciwko sześciolatkom w szkołach. Kompletny odlot, no bo jak to tłumaczyć? Że PiS wziął ode mnie kontakty e-mailowe do tych wszystkich rodziców czy też że ja zaczęłam mówić językiem PiS? Organizacja pozarządowa ma wartość, póki jest niezależna.

Teraz jesteście zależni od rządowych, MEN-owskich pieniędzy.
Nie, bo zajmujemy się też sprawami, które nie są związane z MEN. Moją ambicją jest, by każdy temat związany z polityką prorodzinną miał u nas swój osobny dział, na przykład opieka okołoporodowa.

Mają być zmienione standardy tej opieki.
Nie wierzyłam, kiedy to usłyszałam.

Planuje pani protest?
Spotkałam się z Joanną Pietrusiewicz z Fundacji Rodzić po Ludzku. Poparliśmy ich protest. Niestety wiem, że minister Radziwiłł reprezentuje przede wszystkim środowisko lekarskie. A lekarze bardzo często mają we wszystkim i na każdy temat postawę besserwissera. Raz usłyszałam od lekarza: „To ja tu rodzę”. Otóż nie. Ja rodzę i mnie boli, nawet jeśli pan odebrał w życiu dziesięć tysięcy porodów, nie ma pan zielonego pojęcia o tym, co czuje kobieta. Pojawił się argument, że przecież nie wszystkie szpitale stosują się do standardów okołoporodowych. W myśl tej logiki można zdjąć znaki ograniczające prędkość w miastach do 50km/h, bo kierowcy nagminnie je ignorują. Standardy opieki okołoporodowej nie wymagają zmian. Koniec, kropka.

Minister Radziwiłł ma ośmioro dzieci, jak wy.
Minister już podjął decyzję. Mam zamiar w tej sprawie iść do premier Szydło. Napiszę podanie z prośbą o spotkanie i zobaczymy. Najpierw jednak musi się uspokoić sytuacja w Sejmie. Poczekam. Liczę na to, że premier, jako kobieta i matka, będzie miała takie samo zdanie w tej sprawie. A jeśli trzeba będzie walczyć, to będziemy działać. Ale jestem dobrej myśli, bo wcześniej, zanim Beata Szydło została premierem, rozmawiałam z nią o sześciolatkach i o polityce prorodzinnej. Zapytałam wtedy, skąd weźmie pieniądze na 500 plus, i usłyszałam, że jest pomysł, żeby zlikwidować ulgi podatkowe na dzieci. Poprosiłam, żeby tego nie robili.

Posłuchali.
Faktem jest, że ulgi zostały. Myślę, że przekonujący był argument, że jeśli oni zniosą to, co już zrobiono dla rodzin, to nie będzie w działaniach prorodzinnych żadnej stabilizacji. I przyjdzie kolejna władza i zaorze to, co oni wprowadzą. Nie daj Boże, żeby wprowadzili limit dochodowy na 500 plus, bo wtedy dopiero by się zaczął lament, że kobiety odchodzą z rynku pracy.

Cały wywiad Magazynie "Dziennika Gazety Prawnej"