Piesiewicz nie przyjdzie. Napisał list
Krzysztof Piesiewicz nie pojawi się na jutrzejszym posiedzeniu senackiej komisji regulaminowej. Komisja ma zbadać jego wniosek o zrzeczenie się immunitetu pod względem formalnym. Prokuratura chce zarzucić senatorowi posiadanie kokainy, udzielanie jej i nakłanianie do jej zażycia innych osób.
- Piesiewicz dostał pigułkę gwałtu?
- Tusk: Piesiewicza nie da się obronić
- Piesiewicz idzie na dwumiesięczny urlop
- Agent WSI mózgiem szantażu Piesiewicza?
- Piesiewicz jeszcze z immunitetem
- Piesiewicz chciał urlopu. Nie dostał go
- Kaczyńscy: Media bronią Piesiewicza
- "Niech śledczy zajmą się tabloidem"
- Senat murem za Piesiewiczem
- "Sprawa Piesiewicza to pogoń za sensacją"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Jak poinformował szef komisji Zbigniew Szaleniec (PO), jutro na posiedzeniu zamkniętym senatorowie zajmą się listem, który Piesiewicz wysłał do członków komisji. Tłumaczy w nim powody rezygnacji z immunitetu.
Komisja regulaminowa sprawą immunitetu Piesiewicza zajmowała się już w połowie grudnia. Wówczas jednogłośnie stwierdziła, że wniosek o zrzeczenie się immunitetu może mieć "wadę oświadczenia woli", co może oznaczać, że Piesiewicz zrzekł się immunitetu pod wpływem opinii publicznej. Senatorowie przerwali posiedzenie komisji do 5 stycznia i postanowili wówczas wysłuchać Piesiewicza, nim podejmą decyzję.
"Wszyscy senatorowie z komisji regulaminowej otrzymali dzisiaj do swych biur list od senatora Piesiewicza. Z racji na to, że pismo to zawiera treści procesowe i ma charakter poufny, wtorkowe posiedzenie komisji będzie zamknięte dla mediów" - powiedział Szaleniec. Pytany o szczegóły listu senator powiedział, że jeszcze nie zapoznał się z całą jego treścią, a z racji na klauzulę poufną pisma, nie może zbyt wiele o nim mówić.
W ocenie Szaleńca, obecnie trudno przewidywać, jaką decyzję w sprawie wniosku o uchylenie immunitetu podejmie komisja. Jak podkreślił, najpierw wszyscy senatorowie z komisji muszą zapoznać się z listem, po czym wspólnie na posiedzeniu zdecydować, czy wyjaśnienia złożone w nim przez Piesiewicza są wystarczające, aby stwierdzić, że wniosek o uchylenie immunitetu nie posiada "wady oświadczenia woli". Szaleniec nie wykluczył, że senatorowie pomimo wyjaśnień zawartych w liście, postanowią wezwać ponownie Piesiewicza przed komisję.
Zarzuty, które chce senatorowi postawić prokuratura to pokłosie innego postępowania, które - jak podał w grudniu tygodnik "Wprost" - prokuratura wszczęła po doniesieniu samego Piesiewicza. Senator twierdził, że padł ofiarą grupy szantażystów. 18 listopada na zlecenie śledczych doszło do zatrzymania osób wskazanych przez parlamentarzystę. Jak nieoficjalnie dowiedział się "Wprost", zatrzymani oskarżyli Piesiewicza o posiadanie kokainy.
Piesiewicz powiedział wówczas "Wprost", że sam poprosił o uchylenie immunitetu i wyraził zgodę na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. "Złożyłem pismo do marszałka Senatu. Zostałem pomówiony i chcę złożyć w tej sprawie wyjaśnienia w prokuraturze. Na temat samego śledztwa nie mogę się wypowiadać. Mogę tylko powiedzieć, że pomówienia są jego niewielkim fragmentem" - mówił tygodnikowi senator PO.
Z kolei "Rzeczpospolita" podała, że w połowie października do redakcji "Rz" zgłosiła się kobieta, która twierdziła, że "ma nagrania kompromitujące jednego z wpływowych senatorów Platformy". "Super Express" zamieścił na swojej stronie internetowej film, który ma być dowodem, że Piesiewicz nie dość, że posiadał narkotyki, to je zażywał. "SE" napisał, że jedno z nagrań senator obejrzał w towarzystwie dziennikarza "SE"; Piesiewicz zaprzeczył jednak, że zażywał narkotyki. "To nie była kokaina, ale sproszkowane lekarstwa" - mówił "SE".
Piesiewicz w połowie grudnia zawiesił członkostwo w klubie parlamentarnym Platformy Obywatelskiej. Wówczas rzecznik klubu PO Andrzej Halicki zapewnił, że Piesiewicz podjął tę decyzję samodzielnie, bez jakichkolwiek nacisków ze strony władz klubu.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!