"Będę im wysyłał paczki do więzienia"
Jeśli trzeba będzie, to wyślę im paczki do więzienia - taką deklarację złożył w Radiu Zet Bronisław Komorowski. Marszałek Sejmu skomentował zapowiedź postawienia zarzutów dwóm dziennikarzom w związku z ujawnieniem informacji ze śledztwa dotyczącego afery gruntowej. Stwierdził, że takie jest dziennikarskie ryzyko zawodowe.
- Śledczy szykują zarzuty dla dziennikarzy
- Dziennikarz TVN24 usłyszał zarzut
- Dziennikarze stają w obronie kolegów
- Prezydent broni oskarżanych dziennikarzy
- Prokuratura ściga dziennikarzy. Już dwóch
- "Nieszczęsne śledztwo"
- "Rokita mówi od rzeczy"
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Sobota 2012-05-26

temp. min 3°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Krakowska prokuratura chce przedstawić dwóm dziennikarzom zarzuty dotyczące ujawnienia informacji ze śledztwa. Media podały, że chodzi o Mariusza Gierszewskiego z Radia ZET oraz Krzysztofa Skórzyńskiego z TVN24.
"Ja uważam, że zadaniem dziennikarza jest dochodzenie do informacji. Natomiast rzeczywiście zawsze staje pytanie i dziennikarze mam nadzieję sobie to pytanie również zadają, czy ujawnienie przez nich jakiś dokumentów szkodzi, czy pomaga sprawie" - tłumaczył Komorowski.
Marszałek Sejmu zastanawiał się też, czy w tej kwestii równo traktowani są dziennikarze i politycy. "Zdarza się i w ten sposób, że politycy gdzieś tam puszczają bokiem, na ogół do dziennikarzy puszczają bokiem informacje. I chciałoby, i chciałoby się żeby takie same reguły, dosyć ostre, dotyczyły i polityków i dziennikarzy" - przyznał.
Gierszewski powiedział wczoraj portalowi tvn24.pl, że chodzi zapewne o zeznania prokuratorów w sprawie przecieku o akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa; materiał przygotowany wspólnie ze Skórzyńskim. Dziennikarze opublikowali go 4 stycznia ub. roku. Dowodzili, że prokurator Jerzy Engelking, najbliższy współpracownik Zbigniewa Ziobry, mimo braku dowodów, wskazał Janusza Kaczmarka jako źródło przecieku w akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa. Dziennikarze powoływali się na zeznania śledczych badających tę sprawę, które ci złożyli w rzeszowskiej prokuraturze.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!