Co skłoniło Janusza Palikota do opublikowania na blogu w Onecie "Listu otwartego do premiera Jarosława Kaczyńskiego" i apelu o powstrzymanie jego brata od kandydowania?

"Robię to z głębokim przekonaniem i na podstawie opinii wielu osób, jakie widziały prezydenta w minionym tygodniu w czasie koncertu w Filharmonii Warszawskiej z okazji otwarcia roku Szopena. Wszyscy, którzy mieli okazję zobaczyć wówczas głowę państwa odnieśli wrażenie, że Lech Kaczyński jest poważnie chory" - przekonuje Palikot.

Poseł PO ostrzega, że "ta choroba postępuje w geometrycznym tempie i grozi bardzo poważnymi konsekwencjami dla Pańskiego brata!".

"Wiem jak trudna to decyzja! Osoba prezydenta odgrywa kluczową rolę w Pana planach politycznych i dobry wynik wyborczy jest poniekąd politycznym być albo nie być również dla Pana jak i dla całej formacji" - kontynuuje w liście otwartym Janusz Palikot. Jego zdaniem "nawet najbardziej znaczące konsekwencje nie są w stanie usprawiedliwić sytuacji, kiedy zmusza się człowieka już niemłodego i chorego do takiego wysiłku".

"Choć zupełnie inaczej, radykalnie inaczej, oceniamy minione lata kadencji Lecha Kaczyńskiego, to jednak gotów jestem uznać, że Pański brat nie zasługuje na takie traktowanie. Proszę o zmianę swojego stanowiska. Prezydent potrzebuje spokoju i ciszy, bo tylko one mogą mu przynieść poprawę zdrowia" - kończy list do Jarosława Kaczyńskiego polityk Platformy.