Dziennik.plPolityka

Niedziela, 27 maja 2012

Imieniny: Jana, Juliusza, Radowita

Rodziny posłów leczą od ręki

2008-07-06 | Ostatnia aktualizacja: 16:53 | Komentarze: 0 | skomentuj
Rodzina posła ma zabiegi bez kolejki

Rodzina posła ma zabiegi bez kolejki / Inne

Zabieg, na który zwykły pacjent musi czekać w państwowym szpitalu nawet rok, rodzina posła ma bez kolejki. Udowodnił to "Fakt", który przeprowadził prowokację. Reporter podający się za pracownika biura poselskiego od ręki załatwił lekarza dla matki posłanki.

Pogoda

POLSKA

Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady: śladowe opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Dziennikarz "Faktu" zadzwonił do szpitala w Rzeszowie, podając się za pracownika biura poselskiego parlamentarzystki z Podkarpacia. Poprosił dyrektora placówki o pilną konsultację u kardiologa.

"Matka pani posłanki ma problemy z sercem" - przekonywał dziennikarz. Jedno zdanie wystarczyło, by drzwi do szpitala stanęły otworem. Błyskawicznie znalazł się wolny termin wizyty u kardiologa i miejsce na koronarografię - zabieg, do którego ustawiają się najdłuższe kolejki pacjentów. To bardzo dokładne badanie żył, które wykonuje się, gdy u pacjenta podejrzewa się chorobę wieńcową. A ta, nieleczona, może prowadzić nawet do zawału.

"Normalnie na ten zabieg czeka się rok. Ale wie pan, to już jest moja głowa w tym, żeby sobie z tym poradzić" - uspokajał fałszywego asystenta posłanki dyrektor szpitala Janusz Solarz.

W tym samym czasie przed gabinetem szpitalnego kardiologa ustawiła się długa kolejka. Ludzie, którzy w niej stali, zapisali się na wizytę trzy tygodnie wcześniej. Ci, którzy chcieli wejść do lekarza od ręki, byli odsyłani z kwitkiem. Tak stało się właśnie z Konradem Sobolewskim z Rzeszowa. Gdy poczuł, że jego serce bije nieregularnie, od razu przyszedł się przebadać. Jakież było jego zdziwienie, gdy dowiedział się, że na wizytę u specjalisty musi czekać nawet kilka tygodni.

"Przecież przez taki okres mój stan może się pogorszyć" - mówi przerażony. "Z sercem nie ma żartów".

Żeby dostać się do lekarza bez zapisu, pan Konrad musiałby być spokrewniony z jakimś politykiem. Problemy zdrowotne zwykłych ludzi robią na pracownikach szpitala dużo mniejsze wrażenie - oburza się "Fakt".

Artur Kowalczyk, Katarzyna Karpa
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Wiadomości Polityczne

    «