Wśród historyków znajdą się m.in. dr Piotr Gontarczyk - współautor słynnej książki IPN - "SB a Lech Wałęsa", prof. Andrzej Friszke i dr Jan Żaryn z IPN - podaje tvp.info.

Sam Kownacki nie ukrywa, że konferencja u prezydenta jest organizowana w kontrze do spotkania w Sejmie, które odbędzie się w czwartek. W sejmowej konferencji "Dialog-kompromis-porozumienie" weźmie udział m.in. były prezydent Aleksander Kwaśniewski, były premier Tadeusz Mazowiecki i redaktor naczelny "Gazety Wyborczej" Adam Michnik. Wszyscy trzej byli uczestnikami Okrągłego Stołu. Będą też przedstawiciele wszystkich partii.

"Spotkanie w Sejmie będzie miało charakter polityczny. Nasz będzie stricte historyczne. Mamy tę przewagę nam nimi, że mamy mebel" - żartuje Kownacki.

Okrągły Stół na co dzień można zwiedzać w Kancelarii Prezydenta. W piątek trafi do Sali Kolumnowej Pałacu Prezydenckiego, gdzie 20 lat temu rozpoczęły się rozmowy "Solidarności" z komunistyczną władzą.

Konferencja u prezydenta będzie w pierwszej części otwarta dla mediów. W drugiej - zamknięta. "Przy mikrofonach mówi się inaczej. Dlatego w zamkniętej części liczymy na bardziej merytoryczną rozmowę" - mówi Kownacki. Cały zapis ze spotkania ma być potem udostępniony - m.in. na stronie internetowej prezydenta.

Co prezydent powie o tamtych wydarzeniach? Jeszcze nie wiadomo. Ale wiele jego ciekawych uwag znalazło się w ostatnim wywiadzie udzielonym dla "Newsweeka". Prezydent mówi w nim o kulisach tego wydarzenia:

Dlaczego zabrakło go podczas obrad? "Mnie i brata zirytowała próba potraktowania nas jako jedną osobę. Powiedziano nam, że miejsce przy głównym stole jest tylko dla jednego z nas. Dlatego obydwaj zrezygnowaliśmy" - mówi dziś Lech Kaczyński.

"Zawsze traktowałem go jako posunięcie czysto taktyczne w ramach gry o wolną Polskę. Do dziś twierdzę, że było ono konieczne. Strajki z maja i sierpnia 1988 r. pokazywały, że odradza się potencjał Solidarności, ale nie z tą siłą, co w roku 1980. W tych warunkach mimo lepszych okoliczności zewnętrznych - przejęcia władzy przez Gorbaczowa w ZSRR - taktyka bezpośredniego starcia z władzą nie mogła się skończyć dobrze. Natomiast interpretowanie Okrągłego Stołu jako swoistego porozumienia organicznego to fatalny błąd o niezwykle negatywnych skutkach(...)

Po oficjalnych obradach odbywających się przy wodzie sodowej odbywała się kolacja - duży stół, dużo alkoholu. Kiszczak na pewno nie próbował się spoufalać z miłości, tylko realizował swój plan. Michnik zresztą też. Stanisław Ciosek często wracał do motywu: władza brudzi, jesteśmy wspólnie ubrudzeni. Ale Józef Czyrek opowiadał mi później, że po tamtej stronie był totalny chaos. Inicjatywę coraz bardziej przejmował młody Kwaśniewski, który potrafił nawiązać bliskie relacje z działaczami opozycji, co potem zresztą procentowało przez lata" - wspomina prezydent.

>>>Przeczytaj cały wywiad z Lechem Kaczyńskim w "Newsweeku"