Lech Wałęsa spotkał się z mieszkańcami Konina, by porozmawiać o Okrągłym Stole. Z sali padło stwierdzenie: "Daruj Pan bliźniakom. Podaj im pan rękę".

Były prezydent przez chwilę zbierał myśli, potem rozłożył ręce, jak dorzucenia się komuś w ramiona, i powiedział. "Gdyby to było tylko możliwe, już bym się jednał".

Po czym szybko zaczął wyrzucać z siebie zdanie za zdaniem. "Oni nie istnieją w koncepcji zgody. Oni realizują się tylko wtedy, kiedy niszczą. To paranoicy. Coś sobie wymyślą, a potem w to wierzą, Gdy trzeba pracować, to ich nie ma" - mówił Lech Wałęsa.