"Niezwykle cenię i szanuję pana Władysława Frasyniuka, chociaż byliśmy po dwóch stronach politycznej barykady. Ale szanuję go jako przywódcę robotniczego Wrocławia, i w szerszej skali. Jestem bardzo rad, że on uznaje jakiś mój udział w pozytywnych przemianach, które odbyły się w Polsce" - mówi gen. Jaruzelski. ”Ta jego ocena mojej osoby - czuję się nią bardzo ujęty.”

>>>Frasyniuk nie ma kaca po Jaruzelskim

Czy w takim razie generał chciałby mieć pomnik, za to, że doprowadził do rozmów przy Okrągłym Stole?

"Nie, nie chcę mieć żadnego pomnika" - mówi Jaruzelski. "Nie jest mi to do niczego potrzebne. Tych słów nie należy zresztą przyjmować mechanicznie. To ma wymiar bardziej symboliczny. Jakiegoś uznania. To nie chodzi o pomnik z betonu czy jakiegoś innego materiału. Nie wolno tego tak upraszczać. Raczej trzeba to zinterpretować tak, że Władysław Frasyniuk potrafi obiektywnie, sprawiedliwie spojrzeć na mnie - swojego ówczesnego przeciwnika - i uznać moją rolę w procesach, które się dokonały."

>>>"Jaruzelskiemu należą się pomniki"

Władysław Frasyniuk powiedział wczoraj podczas konferencji prasowej w Sejmie zwołanej z okazji 20. rocznicy Okrągłego Stołu. "We Wrocławiu jest duże rondo Reagana i malutka ulica Kuronia. Te proporcje powinny być odwrotne. Pomniki powinniśmy więc stawiać Wałęsie i Jaruzelskiemu. Powiem to mocno. A nie Reaganowi".

>>> "Pomniki dla Jaruzelskiego? To absurd"