Lepper straszy blokadami w całej Polsce
Andrzej Lepper nie owija w bawełnę: protest pod Łodzią ma być dla Samoobrony próbą generalną przed blokadami dróg w całej Polsce. "Kryzys sprawił, że żyje się coraz gorzej. Ludzie na spotkaniach ze mną wręcz domagają się wyjścia na ulice" - przekonuje polityk planujący spektakularny powrót.
- Samoobrona chce do europarlamentu
- Sondaż: Jaruzelski lepszy od Kaczyńskich
- Samoobrona chce do europarlamentu
- Lepper: Kaczyński chciałby być dyktatorem
- Lepper: Nie byłem z Krawczyk w łóżku
- "Lepper kazał mi klękać i klaskać"
- Zablokowali tory w obronie pociągów
- Lepper: Wracamy do Sejmu
- Lepper prawomocnie skazany
- Andrzej Lepper jest bankrutem
- Rolnicy chcą zablokować Sejm
- Lepper zapuka także do twoich drzwi
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Sądzisz, że zima i śnieg już wystarczająco sparaliżowały kraj i związały ręce drogowcom? Niestety, na tym się nie skończy. Andrzej Lepper znów staje na czele rolniczych protestów. Jego Samoobrona w tym tygodniu zorganizuje blokady dróg pod Łodzią - pisze "Polska"
>>>"Lepper kazał mi klękać i klaskać"
Lepper podłączy się pod rolników, którzy protestują przeciwko budowie kopalni. Co ciekawe, część rolników wcale go nie chce, bo wiedzą, że założyciel Samoobrony próbuje na ich barkach zbić swój polityczny kapitał.
Na środę Lepper zapowiedział się na spotkanie z rolnikami spod łódzkiego Rogóźna. Tego samego dnia na drodze wojewódzkiej nr 702 w okolicach wsi Biała pod Łodzią może stanąć blokada drogi na czele z Lepperem.
Protest mieszkańców ma lokalny charakter. Pod Rogóźnem ma powstać kopalnia węgla brunatnego. Rolnicy boją się, że odkrywka wysuszy pola w promieniu kilkudziesięciu kilometrów.
Lepper obiecuje, że blokady dróg mogą pojawić się równolegle na Śląsku, Pomorzu, Lubelszczyźnie i w Wielkopolsce. Chce barykadować drogi wojewódzkie.
"On będzie się przyłączał do każdego protestu społecznego, by wrócić na scenę. Ale dla ludzi przestał być wiarygodny, nie zdobędzie tak łatwo zwolenników" - ocenia w "Polsce" prof. Kazimierz Kik, politolog Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!