Prezydent: Mogę mediować w sprawie euro
Lech Kaczyński nie upiera się przy referendum w sprawie euro, jeżeli wszystkie najistotniejsze siły polityczne osiągną zgodę co do terminu i drogi wprowadzenia europejskiej waluty. I deklaruje gotowość uczestniczenia przy tworzeniu takiego kompromisu. "Mogę odegrać rolę mediatora" - mówi prezydent w wywiadzie dla DZIENNIKA.
- Prezes PiS ostrzega przed katastrofą
- Kolenda-Zaleska: Prezydent straszy euro
- "Pytanie prezydenta o euro tendencyjne"
- Szef SLD krytykuje prezydenta i rząd
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
śladowe opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
MIKOŁAJ WÓJCIK: A jeśli chodzi o mechanizm podjęcia decyzji o wejściu do strefy euro? Referendum, jak chce PiS, czy przyjęcie, że Polacy już zdecydowali o euro, głosując za
traktatem akcesyjnym, jak upiera się rząd?
LECH KACZYŃSKI: Oczywiście, nie ma sporu między mną i rządem, że o przyjęciu euro zdecydowaliśmy, wchodząc do Unii Europejskiej. Ale nie o dacie. A w tak ważnej sprawie trzeba
zapytać społeczeństwo. Chyba że dojdzie do porozumienia między wszystkimi najistotniejszymi siłami politycznymi. Wtedy nie zamierzam stawiać sprawy referendum. Warunkiem jest tylko to, że
musi być porozumienie. Takie same jest zresztą stanowisko Rady Polityki Pieniężnej. Bez takiego porozumienia nic się nie da zrobić w kierunku wejścia do strefy euro.
Gdyby pan był prezesem PiS, nie musiałby przekonywać partii do swojego planu.
Nie jestem szefem PiS. Mogę natomiast odegrać rolę mediatora. Oczywiście z kierownictwem PiS nie mamy żadnych napięć. A jeżeli chodzi o Platformę, to myślę, że przynajmniej z dwoma jej
głównymi przywódcami też mogę rozmawiać.
Cały wywiad z prezydentem Lechem Kaczyńskim w jutrzejszym wydaniu DZIENNIIKA






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!