Szef publicznego radia boi się lustracji?
Dariusz Szewczyk, prezes Polskiego Radia Łódź i bliski znajomy Marka Suskiego z PiS, nie złożył oświadczenia lustracyjnego. Musiał zrobić to w ubiegłym roku - w innym przypadku powinien stracić stanowisko. Ale Szewczyk prezesem jest do dziś. Według ustaleń DZIENNIKA, po interwencji w tej sprawie IPN oraz KRRiT, Szewczyk poszedł na zwolnienie lekarskie.
- Jak długo ocaleje Farfał?
- Polskie Radio bez ludzi PiS
- Polskie Radio chce pozwać polski rząd
- Czabański nadal prezesem Polskiego Radia
- Grad stawia Czabańskiemu ultimatum
- Byli esbecy i agenci wrócą do polityki?
- Matura bez bólu >>
Pogoda
POLSKA
Niedziela 2012-05-27

temp. min 1°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W ubiegły czwartek do rady nadzorczej Polskiego Radia rozgłośni w Łodzi wpłynęło pismo Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. KRRiT informowała, że Instytut Pamięci Narodowej nie otrzymał do tej pory oświadczenia lustracyjnego Szewczyka. Zgodnie z prawem, powinien je złożyć na ręce wojewody jeszcze w ubiegłym roku. Szewczyk tego nie zrobił. Za to dzień po tym liście poszedł na zwolnienie lekarskie.
Zgodnie z prawem osoba, która jest zobowiązana do złożenia oświadczenia lustracyjnego, i nie zrobi tego - następnego dnia po upływie terminu traci posadę, którą sprawuje. Szewczyk wciąż jest jednak prezesem Radia Łódź.
>>> Były szef Trójki pójdzie do sądu
Został nim w lipcu 2006 r.. Lokalne media sugerowały, że dzięki poparciu Marka Suskiego z PiS (wtedy rządzącej partii). Szewczyk pochodzi z Grójca, skąd jest też Suski, poseł PiS. Znają się od dziecka. Razem chodzili do szkoły podstawowej, razem zakładali w Grójcu Porozumienie Centrum. Suski przyznał też, że wydał pozytywną opinię o fachowości, doświadczeniu i uczciwości, kiedy był pytany o kandydaturę Szewczyka na prezesurę łódzkiej rozgłośni.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!