"Jasne, że (Lech Kaczyński) jest w stanie stanąć w jednym szeregu (z Lechem Wałęsą) także w tym roku na obchodach 29. rocznicy powstania Solidarności" - powiedział dziś Władysław Stasiak w programie TVN24.

Dodał przy tym, że prezydenta nie zraziły słowa Lecha Wałęsy, że podobna propozycja to "ohydna gra" obliczona na sukces Lecha Kaczyńskiego w zbliżających się wyborach prezydenckich. "Ważniejsze (od tych słów) jest "przesłanie, że Polacy powinni świętować razem" - zapewnia Stasiak.

W tym tygodniu w wywiadzie dla "Wprost" Lech Kaczyński wyraził nadzieję, że za rok obchody 30. rocznicy powstania "Solidarności" będzie świętować razem z byłym prezydentem.

Po tych słowach Wałęsa powiedział, że może świętować razem z Kaczyńskim. Jednak bardzo krytycznie ocenił intencje, które miały towarzyszyć jego propozycji. Niezbyt pochlebnie wyraził się też o samym urzędującym prezydencie i jego roli w historii powstania "Solidarności". "Siedział grzecznie pod miotłą, był takim przynieś, podaj, pozamiataj" - powiedział Wałęsa o Kaczyńskim.

>>>Wałęsa o pomyśle Kaczyńskiego: Ohydna gra!

"Ehh" - mówi Stasiak o słowach Wałęsy. "Droga życiowa Lecha Kaczyńskiego jest dobrze znana, jego dokonania też. Skupmy się na tym, żeby Polacy mogli solidarnie przeżyć święto Solidarności. To jest najważniejsze..."

Wcześniej, w radiowych "Sygnałach Dnia", Stasiak zapewniał, że zaproszenie Lecha Wałęsy nie jest elementem żadnej gry politycznej. "Wielokrotnie powtarzałem: prezydent jest człowiekiem autentycznym. Jest tak autentyczny jak rzadko kto. Za główny cel stawia dobro wspólne" - mówił Stasiak.