Słowa o. Tadeusza Rydzyka padły na Jasnej Górze i dotyczyły czarnoskórego zakonnika. Wypowiedź Sikorskiego miała dotyczyć "korzeni" prezydenta USA Baracka Obamy. Po tym, jak doniesienie na o. Rydzyka złożył poseł PO, do tej samej jednostki swoje doniesienie przesłał poseł PiS Zbigniew Girzyński.

>>>Rydzyk o czarnoskórym: On się chyba nie mył

Podczas Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja o. Rydzyk przedstawił publicznie czarnoskórego misjonarza, mówiąc m.in.: ""Kochani, jeszcze Murzyn! Boże, gdzieś ty się nie mył. Chodź tutaj bracie. On się nie mył wcale. Zobaczcie!". Doniesienie w tej sprawie oprócz Palikota złożyły także dwie osoby prywatne).

Prokuratura po zbadaniu doniesienia Palikota uznała, że wypowiedź o. Rydzyka nie ma rasistowskiego charakteru. "Uznano, że zamiarem o. Rydzyka nie było znieważenie czarnoskórego zakonnika, gdyż nie sposób dopatrzeć się w tej wypowiedzi pogardy lub chęci poniżenia tej osoby, a jest to warunkiem koniecznym dla uznania, że osoba wypowiadająca się na ten temat miała zamiar znieważyć kogoś" - powiedział Tomasz Ozimek z częstochowskiej prokuratury okręgowej. "Dokonując analizy tej wypowiedzi, właściwie należy ją traktować w kategoriach niestosownego żartu, ale nie przestępstwa" - dodał prokurator.

>>>PiS doniósł na Sikorskiego. Za żart o Obamie

Girzyński chciał zbadania, czy szef MSZ znieważył prezydenta USA z powodu przynależności rasowej. Według doniesienia, minister Sikorski miał w listopadzie 2008 r. podczas półoficjalnych spotkań żartować, że Obama ma polskie korzenie, bo jego dziadek zjadł kiedyś w Afryce polskiego misjonarza. Poseł w zawiadomieniu zaznaczył, że wiedzę na ten temat czerpie z publikacji prasowych, a więc nie był świadkiem takiej wypowiedzi.

"Nie jest znane jakiekolwiek wystąpienie ministra spraw zagranicznych, w którym znajdowałaby się wskazana w zawiadomieniu wypowiedź. Jednocześnie z wypowiedzi rzecznika ministra spraw zagranicznych wynika, że pan minister nie opowiadał takiego dowcipu, a jedynie wskazywał taki dowcip jako przykład niesmacznych, rasistowskich żartów" - zaznaczył prokurator Ozimek.

Prokuratura uznała, że nie ma danych wskazujących, czy w ogóle taka wypowiedź padła z ust Sikorskiego. "Nawet jeśli przyjąć, że tak było, miała ona charakter żartobliwy, co podkreśla nawet osoba składająca zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Trudno przyjąć, aby motywem był zamiar znieważenia lub poniżenia rasy czarnej" - podkreślił Ozimek.

Jak powiedział prokurator, decyzja o odmowie wszczęcia w obu sprawach jest prawomocna.