"Jeżeli coś by się stało z tym procesem prywatyzacyjnym, jeżeli by się okazało, że ten inwestor nie wypalił, to - wiem, że to jest pewien stres zwłaszcza dla ludzi, pewien stres również dla ministra skarbu i dla naszego rządu" - powiedział w TVN24 Sławomir Nowak. I dodał: "Ale trudno, wrócimy do początku tego procesu. Będziemy szukali ponownie inwestora".

>>>O czym Tusk rozmawiał z premierem Kataru

Zdaniem szefa gabinetu politycznego premiera taki obrót sprawy nie musi oznaczać dymisji Aleksandra Grada. "Minister skarbu włożył w sprawę restrukturyzacji stoczni bardzo, bardzo dużo pracy. Wiem, że osobiście bardzo się w nią angażował i raczej dzisiaj trzeba mu powiedzieć <dziękuję> za tę wykonaną pracę, a nie straszyć obcięciem głowy" - tłumaczył Nowak. "Poczekajmy, nie ustawiajmy jeszcze stryczków i szafotów" - dodał.

>>>Inwestor się waha. Nikt nie chce statków

Pieniądze od katarskiego inwestora miały wpłynąć do 21 lipca, ale firma poprosiła resort skarbu o przesunięcie tego terminu. Powodem był list Szczecińskiego Stowarzyszenia Obrony Stoczni. Fundusz zapewnił jednak, że nie zamierza wycofać się z transakcji zakupu majątku obu stoczni.