"Pitera sama obroni swój raport"
Zamiast zapowiadanych przykładów bizantyjskich zwyczajów - dorsz za 8 zł i 16 groszy. "Raport" Julii Pitery o wydatkach ze służbowych kart kredytowych ministrów PiS liczy sześć stron, a o opisanych w nim "nadużyciach" od dawna było wiadomo. Politycy PiS nie zostawiają na Piterze suchej nitki. Szef gabinetu politycznego premiera, Sławomir Nowak, twierdzi jednak, że "Pitera sama obroni swój raport".
- Julia Pitera dziką lustratorką
- Polaczek nie oddał 700 złotych
- Kalmary w sosiku za rządowe pieniądze
- PiS: Pitera się ośmiesza, wyrzucić ją z rządu
- Pitera ma pseudonim "Porażka"
- Pitera pozwala zatrudniać rodziny polityków
- Polaczek: Raport Pitery przykładem ignorancji
- Koalicja zażenowana raportem Pitery
- Ile kosztuje Julia Pitera
- "Wszystkie raporty Pitery można wsadzić..."
- Kamiński: Czuję się jak bohater Kafki
Pogoda
POLSKA
Poniedziałek 2012-02-13

temp. min -21°C max. 2°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Anna Wojciechowska: Poraził pana raport Julii Pitery?
Sławomir Nowak*: Nie. To nie o to chodziło. Pani minister przeanalizowała na polecenie pana premiera całość wydatków z kart kredytowych. Żeby uporać sIę z problemem dysponowania tymi
kartami, trzeba było najpierw pozyskać wiedzę. I ten raport miał temu służyć. Dlatego pani minister wykonała swoją pracę odpowiednio.
Ale nie tak miało być. Minister zapowiadała, że ujrzymy jakiś przerażający obraz nadużyć. Gdzie on jest?
To nie są rzeczywiście dowody zbrodni pod tytułem: wyłudzanie publicznych pieniędzy.
Czyli minister się skompromitowała?
No nie, trzeba przykładać jakąś miarę. Gdyby to były zbrodnie, to prokuratura dawno by się nimi zajmowała. Pani minister miała inne zadanie: pokazać nadużycia przy korzystaniu z kart
płatniczych. Chodzi tu o samą mentalność ludzi, którzy nie rozdzielają rzeczy publicznych od prywatnych. Używanie kart do celów prywatnych jest nadużyciem.
Zgadza się. Tyle że minister mówiła o bizantyjskich zwyczajach. Rozumiem, że chodziło o zakup dorsza za 8,16 zł?
Nie, to jest śmieszne, sytuacja jak wyjęta z "Misia".
Równie śmieszne może być to, że minister zapowiada wielki raport, po czym pół roku później czytamy, że chodziło o dorsza.
Od początu mówiłem, że ten raport nie będzie dowodem zbrodni PiS-owskich.
I dlatego baliście się w ogóle to publikować?
Nie. To pani minister decyduje o tym, co i kiedy publikuje, jeśli chodzi o swoją działalność.
Zatem Julia Pitera sama wstydziła się swego raportu?
Proszę mnie nie naciągać na takie ocenienie. Sama pani minister obroni ten raport przed wami.
* Sławomir Nowak, szef gabinetu politycznego premiera
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!