Dziennik Gazeta Prawana logo

Operacja ZEN, czyli zagrożona misja w Afganistanie

12 października 2007, 15:46
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Wywiad wojskowy powierzył niewiarygodnej osobie zorganizowanie osłony wywiadowczej polskiej misji wojskowej w "ZEN". Takim kryptonimem raport określa Afganistan, choć nie wymienia tego państwa z nazwy. Za duże pieniądze negatywnie zweryfikowany funkcjonariusz I Departamentu MSW PRL, biznesmen podejrzewany o hochsztaplerstwo, kierował tam wywiadem i - pośrednio - decydował za państwo polskie w sprawach związanych z misją w "ZEN".

Aleksandra Makowskiego jako źródła nikt nigdy nie weryfikował. Nie sprawdzano jego wiarygodności, nie kontrolowano jego osoby, nie sprawdzono nawet jego miejsca pracy i otoczenia. Co więcej, nigdy nie podjęto weryfikacji jego źródeł w "ZEN", a on sam nie zgodził się na ujawnienie ich personaliów wywiadowi.

Oficerowie wywiadu nie mieli też możliwości spotkać się z nimi osobiście bez towarzystwa Makowskiego. Pytani o ten niezwykły tryb postępowania, odpowiedzialni za to tłumaczyli się różnymi okolicznościami. Min. Szmajdziński wskazywał przede wszystkim na konieczność natychmiastowego działania w związku z bliskim terminem akcji w "ZEN". Szef WSI podkreślał zasługi i skuteczność Makowskiego z okresu pracy dla SB.

Według autorów raportu, operacja "Z" była przykryciem i tak naprawdę miała zapewnić osobiste korzyści Makowskiemu i związanych z nim ludzi.

Wydatkowano bowiem olbrzymie sumy na utrzymanie rzekomego źródła czy kontaktu Makowskiego. Na organizowanie fikcyjnych firm, które miały zaopatrywać nasze wojsko. Przekazywano fałszywe meldunki innym służbom krajowym, wiceministrowi MON odpowiedzialnemu za WSI, a przede wszystkim premierowi i prezydentowi. Na podstawie tych właśnie meldunków generał Marek Dukaczewski zimą 2005 r. sugerował władzom wprowadzenie w całym państwie nadzwyczajnych środków, mających ochronić przed zamachem terrorystycznym.

Makowski sugerował też, powołując się na swoje fikcyjne źródła, że sojusznicy zachodni ze względu na wielkomocarstwową grę polityczną nie są zainteresowani likwidacją terrorystów. Na skutek takiej dezinformacji wywiad rozpoczął operację, która miała na celu wyłudzenie od sojuszników wielomilionowej nagrody pod pozorem eliminacji terrorystów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj