Alfred Owoc – rektor Lubuskiej Wyższej Szkoły Zdrowia Publicznego w Zielonej Górze – wraca do polityki. Niegdysiejszy poseł SLD może znaleźć się na zielonogórskich listach wyborczych Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Będzie kandydował do Senatu – o ile SLD zaakceptuje ten pomysł. "W tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało i mogło naraz" – powiedział tajemniczo w rozmowie z portalem Onet.pl, który doniósł o jego ambicjach. Decyzja może zapaść w nadchodzącym tygodniu, jego kandydaturę potwierdził jednak poseł Bogusław Liberadzki.

Owoc zasłynął z dwóch incydentów. W 2000 roku, po wypadku drogowym powiedział policjantom, że wyczuwalna woń alkoholu to efekt użycia płynu do spryskiwacza – co media bardzo kąśliwie wówczas skomentowały. Z drugiej opresji poseł już się nie wykaraskał: w 2003 r. przyłapano go na głosowaniu "na cztery ręce". Wyrzucono go wtedy z klubu SLD, do Senatu następnej kadencji już się nie dostał.

Liberadzki zachwala kompetencje Alfreda Owoca, jednak inni politycy Sojuszu w rozmowach z Onetem unikali jednoznacznej odpowiedzi co do kandydatury niegdysiejszego posła. "Decyzja należy do krajowego zarządu partii" – odpowiadali.