Lubiński twierdzi, że trzy karty z wykazem wyborców popierających Szełemeja przyniesione do Miejskiej Komisji Wyborczej w Wałbrzychu przez pełnomocnika wyborczego kandydata popieranego przez PO zostały wypisane jednym charakterem pisma, a 52 numery PESEL wpisane na tych kartach nie istnieją.

Według Lubińskiego to kompromitacja komitetu wyborczego Szełemeja i samego kandydata, "który zaczyna swoją kampanię od fałszerstw". "Platforma Obywatelska znowu fałszuje" - podkreślił w rozmowie z PAP Lubiński.

Tymczasem Artur Wylandowski, pełnomocnik wyborczy Szełemeja, w przesłanym PAP oświadczeniu napisał, że w związku z pojawieniem się "nieprawidłowości w 3 na 466 złożonych kart z wykazem wyborców popierających kandydata na prezydenta miasta, złożono wniosek do Miejskiej Komisji Wyborczej o szczegółową weryfikację wszystkich kart złożonych przez komitet".

Ponadto Wylandowski wnioskuje o sprawdzenie kart pozostałych komitetów. "Nadmieniamy, że komitety wyborcze nie mają możliwości sprawdzenia prawidłowości danych osób widniejących na wykazie" - napisał Wylandowski.

Lubiński uważa, że karty z wykazem wyborców popierających kandydata można i należy sprawdzać, bo w każdym komitecie może się "przydarzyć czarna owca". "W moim komitecie jedne +owieczki+ zbierają podpisy poparcia. Inne sprawdzają prawdziwość tych podpisów. W internecie jest program, który weryfikuje numery PESEL" - zaznaczył.

Z kolei Szełemej w rozmowie z PAP twierdził, że ani on, ani jego komitet nie miał szans zweryfikować danych umieszczonych na listach wyborczych - od tego są komisje wyborcze. "To wina 16-latka, który wpisał nieprawdziwe dane na trzy listy. W sumie chodzi o ok. 60 nazwisk na 6600" - mówił Szełemej. Dodał, że zamierza też w trybie wyborczym podać do sądu Lubińskiego, który wypowiada oszczerstwa na jego temat.


Sam Lubiński poproszony o komentarz powiedział PAP, że nie szkaluje Szełemeja, a nawet może uwierzyć, że Szełemej, kolega po fachu, nie wiedział o tych sfałszowanych kartach. Ale to nie zwalnia go - uważa Lubiński - od odpowiedzialności.

"Musi brać odpowiedzialność za swoich ludzi. Człowiek, który chce rządzić miastem musi mieć przy sobie odpowiedzialnych ludzi, a nie młodzież" - mówił Lubiński. Ponadto - jego zdaniem - 16-latek nie powinien zbierać głosów dla polityka, bo dzieci nie powinny być wykorzystywane do kampanii wyborczej.

Pytany przez PAP Szełemej, czy ta wpadka nie jest dla niego dyskwalifikująca w nadchodzących przedterminowych wyborach powiedział, że "nie powinna ona mieć wpływu na wynik wyborczy, bo to techniczny błąd".

Lubiński w oświadczeniu przekazanym w środę PAP pyta - za pośrednictwem mediów - premiera Donalda Tuska: "czy wobec zaistniałej sytuacji nie powinien podjąć decyzji o zmianie osoby pełniącej funkcję prezydenta Wałbrzycha?".

PAP nie udało się skontaktować ani z Miejską Komisją Wyborczą w Wałbrzychu, ani z wałbrzyską prokuraturą.

We wtorek - w dniu, gdy komitet Szełemeja złożył karty z nazwiskami do Miejskiej Komisji Wyborczej - Platforma Obywatelska poparła go podczas konferencji prasowej z udziałem marszałka Sejmu Grzegorza Schetyny.

"Wszystkim powinno zależeć, żeby Wałbrzych podniósł głowę. To miasto wymaga troski i szacunku, potrzebuje człowieka, który zagwarantuje, że powróci do swych najlepszych czasów" - mówił Schetyna.

Oprócz Szełemeja start w przedterminowych wyborach zapowiedzieli: Patryk Wild (Stowarzyszenie Obywatelski Dolny Śląsk), Mirosław Lubiński (niezależny), należący do PiS Kamil Zieliński. Z kandydowania zrezygnował popierany przez PJN Marek Ratusznik, reprezentujący komitet "Wałbrzych jest najważniejszy".

W ubiegłorocznych wyborach samorządowych Wild nie przeszedł do II tury wyborów. Lubiński z kolei wygrał w ubiegłym roku I turę głosowania z Piotrem Kruczkowskim, a II przegrał ok. 320 głosami.

Pod koniec kwietnia sąd w Świdnicy uznał, że II tura wyborów na prezydenta Wałbrzycha jest nieważna i wygasił mandat Kruczkowskiego. Sąd unieważnił też wybory do Rady Miasta w okręgu nr 5 i wygasił mandat pięciu radnych.

W połowie czerwca sąd apelacyjny podtrzymał wyrok świdnickiego sądu w sprawie wyborów. Jednak w przypadku powtórzenia II tury wyborów na prezydenta Wałbrzycha postępowanie zostało umorzone, bowiem po orzeczeniu świdnickiego sądu Kruczkowski złożył mandat, który 23 maja wałbrzyska Rada Miasta wygasiła.

Przedterminowe wybory prezydenta miasta (w związku z rezygnacją Kruczkowskiego) mają się odbyć 7 sierpnia. Termin powtórnych wyborów do Rady Miasta w okręgu nr 5 w ciągu 7 dni od orzeczenia sądu apelacyjnego musi wyznaczyć wojewoda dolnośląski. Wybory te powinny się odbyć w ciągu 90 dni.