Media podały w piątek, że w nowym, wewnętrznym rozporządzeniu na temat zasad umundurowania pracowników pokładowych LOT miał pojawić się zapis, że niedozwolone jest noszenie w widocznym miejscu biżuterii z symbolami religijnymi. Zapis ten wywołał oburzenie m.in. prawicowych polityków. PLL LOT postanowił usunąć kontrowersyjny zapis.

Oczekujemy od pana premiera jednoznacznej decyzji i doprowadzenia do dymisji prezesa LOT-u. Nie może być tak, że nadzorowana przez państwo instytucja wprowadza zasady dyskryminujące społeczność chrześcijańską, uniemożliwiając im manifestowanie w sposób z natury rzeczy dyskretny, fakt przynależności do określonej religii - powiedział Ziobro na piątkowej konferencji prasowej.

W jego ocenie, to są zachowania niedopuszczalne, wymagające stanowczej reakcji i jednoznacznego stanowiska szefa rządu w postaci dymisji prezesa PLL LOT po to, aby nikomu więcej w żadnej instytucji w polskim państwie nie przyszło do głowy dyskryminować jakąkolwiek osobę wierzącą.

Jest rzeczą bardzo przykrą i smutną, że duch Palikota pojawił się w kierownictwie LOT-u, instytucji podlegającej nadzorowi polskiego rządu - powiedział Ziobro.

Odnosząc się do informacji, że LOT postanowił usunąć kontrowersyjny zapisu, Ziobro powiedział, że to nic w zasadzie nie zmienia. Co z tego, że ta zmiana regulaminu zostanie w tej chwili usunięta, skoro wszyscy pracownicy dowiedzieli się, że takie jest oczekiwanie i żądanie tej instytucji - podkreślił lider SP.

Sprawa zbulwersowała też posłów PiS. Marcin Mastalerek zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich o wyjaśnienie czy rozwiązania zakazujące noszenia symboli religijnych przez personel pokładowy PLL LOT są zgodne z normami konstytucyjnymi zapewniającymi równość wobec prawa, zakazującymi dyskryminacji w życiu społecznym oraz zapewniającymi wolność sumienia i religii.

Z kolei posłanki Jolanta Szczypińska i Anna Sobecka napisały list protestacyjny, w którym wyrażają stanowczy sprzeciw wobec dyskryminujących działań. Wyrażamy swój zdecydowany sprzeciw wobec decyzji podjętych przez decydentów PLL LOT, którą uważamy za niesprawiedliwą, dyskryminującą oraz za jawny element poprawności politycznej w najgorszym tego słowa znaczeniu - napisały.