Aleksander Kwaśniewski jest członkiem Światowej Komisji ds. Polityki Narkotykowej, która za kilka dni obradować będzie w Warszawie. Jej członkami jest m.in. siedmiu byłych prezydentów, biznesmeni, intelektualiści.

- Polska jest dobrym miejscem jako przykład restrykcyjnej polityki w UE,  gdzie prawo nie przyniosło skutku - mówił były prezydent. Wyjaśnił, że polityka walki z narkomanią przyniosła złe efekty, coraz więcej jest uzależnionych czy skazanych.

To pan podpisał tą skandaliczną ustawę. Teraz ma pan wyrzuty sumienia? - pytał w radiu Jacek Żakowski.

Biorę na siebie odpowiedzialność i przyznałem się już do błędu. Ale ustawa, którą podpisałem w 2000 roku powstała za rządów AWS. Ówczesna dyskusja z udziałem ekspertów wskazywała, że taka twarda polityka będzie skuteczna - tłumaczy się Kwaśniewski.

Stało się jednak inaczej. - Nie dość, że nie dało to skutku, to 400 tys ludzi, którzy próbowali narkotyków, zostało skazanych. Wielu z tych młodych ludzi ma złamane kariery. To np. studenci łapani z jointem - przyznaje Kwaśniewski 

Dodaje też, że mimo art. 62 a, który pozwala odstąpić od oskarżenia, prokuratorzy nie korzystają z tej możliwości. - Tworzymy na własne życzenie armię ludzi, którzy mają złamane kręgosłupy - mówi Kwaśniewski.

- Zmiany w Polsce mogą nadejść, gdy osiągniemy ponadpartyjne porozumienie. Problem jest przede wszystkim psychologiczny: nie wiemy, że alkohol i papierosy szkodzą bardziej, niż marihuana - tłumaczył gość TOK FM.

Pytany o to, czy sam miał jakieś doświadczenia z narkotykami, odparł: - Nie mam żadnych doświadczeń z narkotykami, mam doświadczenie polityczne.