Janusz Palikot przyznaje, że prokurator generalny Andrzej Seremet i premier Donald Tusk, skoro wiedzą o sprawie od kilku dni, powinni zabrać głos. - Cała sprawa wygląda na kolejną próbę ukrywania czegoś przed opinią publiczną - stwierdził polityk w TVN24.

Jeśli Donald Tusk nie ustosunkuje się do tej informacji, może doprowadzić to do ogólnego kryzysu zaufania. - Powinno się mówić całą prawdę - komentował Palikot.

Podkreślił jednak, że nie jest zwolennikiem teorii o zamachu w Smoleńsku. Jego zdaniem możliwe jest, że samolot po upadku trafił na jakieś niewybuchy, pozostałości po intensywnych walkach z II wojny światowej w tym rejonie.