Prezydent Bronisław Komorowski albo boi się Rosji, albo próbuje wytworzyć sytuację, w której będziemy budowali relacje z Rosją na klęczkach - ocenia działania głowy państwa poseł PiS i były minister kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

To, co mówi prezydent Komorowski i jego doradcy kwalifikuje się do tego, żeby uznać Pałac Prezydencki za bardzo mocny ośrodek prorosyjski w Polsce - mówi Jacek Sasin w Radiu ZET.

Jak argumentuje swoje stanowisko? Po pierwsze, rezygnacja Sejmu z uchwalenia roku 2013 rokiem powstania styczniowego, do czego - zdaniem Sasina - prezydent powinien przekonać koalicję PO-PSL. - Pan prezydent ucieka od wskazywania czegokolwiek w naszej historii, co może urazić Rosjan. Ja tego nie akceptuję. Rosjanie sobie zrobili święto 4 listopada z wypędzenia Polaków z Kremla - przypomina parlamentarzysta.

Po drugie, pomnik żołnierzy Armii Czerwonej w Ossowie, mogiła, w której leżą 22 niezidentyfikowani żołnierze z 1920 roku. Pomnik powstał z inicjatywy Bronisława Komorowskiego - podkreśla Jacek Sasin.

Pan prezydent mówił, że to są żołnierze, i jako żołnierze powinni zostać uhonorowani - dodaje poseł PiS. - Życzyłbym sobie, żeby prezydent zrezygnował z tej polityki relatywizowania historii i przyjmowania rosyjskiego punktu widzenia - podkreślił gość audycji Moniki Olejnik.