Absencja w referendum nie jest grzechem. Jeśli ktoś publicznie wyraża swój głos sprzeciwu względem akcji politycznej, jaką jest, jak się wydaje, referendum warszawskie, to nic złego nie czyni. Podobnie jak ten, kto wyraża swoje wsparcie - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" arcybiskup Józef Kowalczyk. Prymas Polski uważa też, że referendum jest aktem politycznym o jednoznacznym celu, które ma najpierw obalić ważnego polityka partii rządzącej, by potem pozbyć się rządu.

Do tego hierarcha chwali prezydent stolicy. W Warszawie przez ostatnie lata dokonano wiele dobrego. Kataklizmy zdarzają się za rządów wszystkich koalicji i władz, ale nie można obwiniać za nie władz miasta. Panią prezydent można za wiele dokonań pochwalić. Potknięcia zdarzają się każdemu - mówi.

Duchowny mocno bije też w opozycję. Politycy muszą nauczyć się żyć w demokracji, a więc nauczyć se żyć w opozycji. A żyć w opozycji nie znaczy mówić na wszystko "nie", co czyni koalicja - twierdzi. Bycie w opozycji nie może oznaczać, że jest się wrogiem koalicji rządzącej i neguje się wszystko, cokolwiek rządzący zrobią, nazywając ich nieudacznikami - mówi.