Konferencję zapowiadano na godzinę 10. Ale politykom nie udało się zacząć o czasie.

A gdy konferencja w końcu się zaczęła okazało się, że trzeba jeszcze poczekać pół godziny na wystąpienie Donalda Tuska. Jakoś trzeba było wypełnić ten czas. Zanim więc członkowie komisji wyborczej w PO podali wyniki, przez kilkanaście minut rozprawiali na temat zasad organizacji wyborów - m.in. o ich bezpieczeństwie. Irytacja obserwatorów rosła z minuty na minutę.