Giretych szczególnie ostro wykpił pomysł PiS, by o nieprawidłowościach poinformować Radę Europy.

To jest śmieszne. Żałosne. To zabawa dzieci w piaskownicy. Zamiast powiedzieć: "Przegraliśmy, nie udało się, trudno, będziemy za rok walczyli o Warszawę" wygłupiają się z kretyńskimi wnioskami, które do niczego nie służą ani nic nie zmienią -  powiedział Roman Giertych.

Według niego PiS nie tylko nie umie wygrywać wyborów, ale też ich przegrywać.

Po sześciu latach rządów Platformy Obywatelskiej, gdy w każdym innym kraju opozycja wygrywałaby każde wybory, Jarosław Kaczyński po raz kolejny przegrywa - ocenił były wicepremier.

Giertych skomentował także zawiadomienie do prokuratury, w którym szef warszawskiego PiS Mariusz Kamiński zarzucił Donaldowi Tuskowi przestępstwo polegające na wymuszeniu przemocą lub groźbą określonych zachowań w czasie wyborów. Zdaniem mecenasa śledczy powinni raczej zainteresować się Kamińskim.

Myślę, że prokuratura powinna się zastanowić, czy nie wszcząć postępowania z art. 234, który mówi, że kto zawiadamia o niepopełnionym przestępstwie, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech. To już zakrawa na kpinę. Jak można uważać, że nawoływanie do pójścia lub nie pójścia do wyborów jest przestępstwem? - pyta Giertych.

Wykorzystanie tego artykułu jest absurdalne. To albo niezrozumienie przepisów, albo próbą ukrycia poważnej porażki Prawa i Sprawiedliwości - dodał były wicepremier.