Dziennik Gazeta Prawana logo

"Wprost" o Filipinkach w kancelarii Giertycha. "Będzie pozew"

21 października 2013, 07:58
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Roman Giertych
Roman Giertych/Agencja Gazeta
Mecenas Roman Giertych zatrudnia filipińską pomoc domową. Na papierze Filipinki Giertycha były… asystentkami w jego kancelarii adwokackiej - czytamy w publikacji "Wprost". Sam były minister edukacji zapowiada pozew przeciwko tygodnikowi i zapewnia, że zatrudniał Filipinki legalnie.

"Wprost" powołuje się na świadectwo pracy Filipinki, która zatrudniona była w kancelarii Romana Giertycha jako asystentka. Zestawiają je z rozmowami z sąsiadami Giertycha, którzy potwierdzają, że w jego rezydencji Filipinki pracowały jako pomoce domowe.

Tygodnik dowodzi, że taka sytuacja wzbudza . Przywołuje opinie ekspertów, którzy podkreślają, że występując o pozwolenie na pracę dla cudzoziemca przyszły pracodawca musi dokładnie określić, na jakim stanowisku będzie on zatrudniony. Zmiana tego stanowiska wymaga bowiem uregulowania tego w papierach. W innym wypadku pracodawcy grożą kary finansowe.

Autorzy tekstu we "Wprost" napisali, że nie udało im się uzyskać komentarza od samego Giertycha. - - cytują wypowiedź byłego wicepremiera, a teraz wziętego prawnika zatrudnianego również przez wysoko postawionych polityków.

Giertych zapowiada pozew

- - powiedział Roman Giertych, poproszony przez gazeta.pl o komentarz do tekstu.

Wyjaśnił również, skąd Filipinki wzięły się w jego kancelarii. Zapewniał, że zatrudnienie w charakterze asystentek było formą pomocy dla kobiet, które uciekły od polskiego pracodawcy. Ich sytuacja - według słów Giertycha - była tragiczna. Były wicepremier opowiadał, że kobiety za zbieranie grzybów dostawały grosze, a do kościoła zimą przychodziły w klapkach.

- - opowiadał Giertych w rozmowie z gazeta.pl. Przyznał, że później ściągnął do pracy jeszcze jedną Filipinkę.

Zdaniem Giertycha, to zemsta "Wprost" za pozew, jaki przeciwko tygodnikowi skierował w imieniu Sławomira Nowaka (chodzi o publikację "Wprost" dotyczącą drogich zegarków ministra transportu). Dodał również, że z jednym z autorów tekstu - Michałem Majewskim - ma proces. - - wyjaśnił. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj