Dziennik Gazeta Prawana logo

Mobilizacja do wojska to pewnik. Oni trafią w szeregi armii jako pierwsi

wojsko
W wojnie pełnoskalowej rezerwiści stanowią aż czterech na sześciu żołnierzy/Shutterstock
Od dłuższego już czasu trwają spekulacje, kiedy rezerwiści dostaną wezwania do wojska. "To już nie kwestią czy, ale kiedy" - mówią oficerowie Wojska Polskiego o odwieszeniu poboru. Dlatego kluczowe jest ustalenie, kto pójdzie do wojska, kto zasili obronę cywilną, a także instytucje ważne dla funkcjonowania państwa - czytamy w środę w "Rzeczpospolitej".

Zdaniem wojskowych, w wojnie pełnoskalowej rezerwiści stanowią aż czterech na sześciu żołnierzy.

Polska armia w razie wojny musi powołać rezerwistów

"Nasz kraj dysponuje obecnie 216 tys. żołnierzy, co przy systemie opartym na ochotnikach jest liczbą niewystarczającą w razie rosyjskiej agresji. Choć dokładne dane mobilizacyjne pozostają niejawne, w bazach wojskowych mogą figurować nazwiska kilku milionów Polaków, a rocznie na ćwiczenia wzywa się ich ok. 40 tys." - podkreśla dziennik.

Wojsko i obrona cywilna rywalizują o ludzi

W przypadku "stanu W" kluczowe staje się utrzymanie ciągłości działania infrastruktury krytycznej, urzędów, szpitali czy zakładów zbrojeniowych, co wymaga wyłączenia ich pracowników z poboru. Jak czytamy w "Rz", obecnie dochodzi jednak do bezpośredniej konkurencji o ludzi pomiędzy wojskiem a obroną cywilną, co widać chociażby po strażakach OSP służących równocześnie w WOT. Powszechnie nie uwzględnia się też kompetencji poborowych - trafiają do przypadkowych jednostek, w których ich unikalne umiejętności są niewykorzystane.

Tajne bazy wojskowe

Ustawy o obronie Ojczyzny oraz o ochronie ludności wzajemnie się "nie widzą", przez co MON i MSWiA rywalizują o te same osoby. Gen. Mirosław Bryś z BBN wskazuje na brak wspólnej ewidencji kompetencji i proponuje utworzenie jednolitej bazy rezerw osobowych państwa. "Obecne bazy wojskowe są tajne i nie zawierają wielu aktualnych danych, jak choćby adresów czy informacji o zdrowiu obywateli. Pewną nadzieję na poprawę sytuacji przynosi majowa nowelizacja ustawy o ochronie ludności, regulująca tworzenie korpusu obrony cywilnej i wymagająca współpracy resortów. Pierwotnie zakładano, że ewidencja ruszy na początku br. Ma się to jednak stać dopiero pod koniec przyszłego" - czytamy w "Rzeczpospolitej".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Beata Zatońska
Beata Zatońska
Dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMobilizacja do wojska to pewnik. Oni trafią w szeregi armii jako pierwsi »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj