Zapytany na konferencji prasowej w Głuchołazach, czy rozłam w PiS zmieni znacząco polską scenę polityczną, Tusk powiedział, że "nie będzie płakał po PiS-ie", choć przyznał też, że "nie ma się z czego cieszyć", ponieważ sprawa dotyczy największej partii opozycyjnej.
Tusk: Nie spodziewałem się, że sprawy zajdą tak daleko
Wszyscy wolelibyśmy, żeby polityka wyglądała trochę inaczej – stwierdził premier.
W ostatnich kilkunastu godzinach dowiedziałem się od niektórych polityków PiS, że pan Morawiecki jest moim agentem i agentem niemieckim. Tego się naprawdę nie spodziewałem, że aż tak daleko sprawy zajdą – ironizował szef rządu.
Tusk: W politycy tacy ludzie są po prostu niebezpieczni
Dodał, że sytuację w PiS można by obrócić w "ponury żart", gdyby nie to, że po raz kolejny Polacy są świadkami tak dużego politycznego zamieszania. Uważam, że w polityce ludzie, którzy doprowadzają do nieustanych konfliktów i takiej szamotaniny, są po prostu niebezpieczni – powiedział Tusk.
Rozłam w PiS i konflikt Morawieckiego z Kaczyńskim
Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył w miniony piątek, że grupa polityków partii zrezygnowała z członkostwa w niej, wiedząc, z czym wiąże się niepodpisanie oświadczenia o braku przynależności do stowarzyszeń prowadzących działalność polityczną. Dodał, że wtorek zbierze się Komitet Polityczny PiS, który zatwierdzi ich decyzje.
Sprawa dotyczy w praktyce przynależności do założonego przez b. premiera Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia Rozwój Plus. Po piątkowym oświadczeniu prezesa PiS Morawiecki informował, że w skład jego środowiska wchodzi "40 posłów, senator oraz trzech europarlamentarzystów". Politycy związani z Rozwój Plus podkreślają, że nie zrezygnowali z członkostwa w PiS, a oświadczenie nie dotyczyło przynależności do partii. Morawiecki i jego stronnicy twierdzą, że to "intryganci" chcą "wypchnąć" ich z PiS.
Dziennikarz, redaktor i korektor z wieloletnim doświadczeniem. Przez lata publikował teksty, głównie kulturalne, w rozmaitych mediach, takich jak Gazeta Wyborcza, Wprost, Wirtualna Polska. W Dziennik.pl od 2017 roku, obecnie jako wydawca i redaktor newsroomu.
