Wiceminister obrony Cezary Tomczyk powiedział w poniedziałek, że Ukraina nie otrzymała jeszcze od Polski samolotów bojowych MiG-29, ponieważ nie została "dopięta" sprawa transferu technologii dronowych, które Kijów miał przekazać polskiemu wojsku w zamian za poradzieckie maszyny.
"Nie ma zgody na ponoszenie kosztów"
Zalewski, pytany o to we wtorkowej rozmowie w radiu RMF FM, stwierdził, że "nie ma zainteresowania przekazaniem MiG-ów po stronie ukraińskiej". "Mam takie przekonanie, że Ukraińcy chcieliby, aby te MiG-i były dopasowane do bardziej nowoczesnych warunków bojowych. Natomiast po naszej stronie w tym momencie nie ma zainteresowania i zgody na to, abyśmy ponosili tego koszty" - powiedział wiceminister obrony.
Przypomniał też, że przekazanie samolotów miało odbywać się "w formie wzajemnej". "Dzisiaj rozmawiamy na temat współpracy nad technologiami dronowymi. I te rozmowy nie zostały skonkludowane, ale one są po stronie przemysłu, a nie Ministerstwa Obrony. Tutaj nie szukałbym jakiegoś wielkiego problemu" - stwierdził.
"Nie łączymy sprawy MIG-ów z nazwą ukraińskiej jednostki im. UPA"
Zalewski zaprzeczył, jakoby nieprzekazanie MiG-ów miało być formą nacisku na Ukrainę w związku z kontrowersyjną dla Polski decyzją z końca maja o nazwaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. "Nie łączmy sprawy MiG-ów z potencjalną decyzją zapowiedzianą przez prezydenta Karola Nawrockiego" - dodał Zalewski.
Nawrocki czeka z decyzją ws. Orderu Orła Białego Zełenskiego
Po tym, gdy prezydent Ukrainy Wołdymyr Zełenski wydał decyzję ws. nazwy "Bohaterów UPA" prezydent Nawrocki zaproponował, by odebrać przyznany mu w 2023 roku Order Orła Białego. 8 czerwca zebrała się Kapituła Orderu, aby wydać opinię do propozycji prezydenta. Treść opinii nie została dotąd ujawniona. Nie ma też na razie decyzji Karola Nawrockiego ws. orderu. W poniedziałek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz powiedział, że prezydent Ukrainy ma kilka dni na podjęcie decyzji, by ukraińska jednostka nie nosiła imienia bohaterów UPA.
Umowa MON z Ukrainą
MiG-i-29, używane w polskim lotnictwie od 1989 roku, są obecnie zastępowane nowocześniejszymi maszynami, w tym szkolno-bojowymi FA-50 i samolotami wielozadaniowymi F-35. Pod koniec ub.r. MON i Sztab Generalny WP informowały o planowanym przekazaniu Ukrainie pozostałych na wyposażeniu polskich Sił Powietrznych MiG-ów. Wywołało to burzę na linii rząd-prezydent. Przedstawiciele ośrodka prezydenta i BBN zastrzegali, że nie otrzymali w tej sprawie żadnej informacji. Nie zgadzał się z tym MON, argumentując, że sprawa ta była poruszana na obradującym co wtorek Komitecie RM ds. bezpieczeństwa narodowego, w którym zawsze udział bierze przedstawiciel prezydenta. W zamian MON sygnalizował, że Polska chciałaby skorzystać z ukraińskiego doświadczenia w obszarze dronów i systemów antydronowych. Po wizycie w Polsce prezydenta Zełenskiego - w grudniu ub.r. - prezydent Nawrocki zadeklarował, że po wypełnieniu kwestii formalnych sfinalizowane zostanie przekazanie Ukrainie poradzieckich myśliwców.
Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.