Rząd ma mało czasu i musi działać błyskawicznie, by zmiany w systemie emerytalnym stały się nieodwracalne. Plan jest rozpisany co do dnia. Według jego założeń niższa izba parlamentu zadecyduje o losach ustawy już w przyszłym tygodniu. Posiedzenie specjalnie wydłużono o 1 dzień. Na 3 grudnia zaplanowano I czytanie. Plan rezerwowy przewiduje, że w razie kłopotów posiedzenie zostanie przedłużone o kolejny dzień.

Wyższa izba miałaby się zająć ustawą w kolejnym tygodniu. Senatorowie zbiorą się na specjalnym posiedzeniu 11 grudnia. Jeśli poprawek nie będzie, ustawa trafi na biurko prezydenta.

Wczoraj rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z określeniem zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych zawisł na stronie Sejmu razem z projektami rozporządzeń. Jest tam wzór oświadczenia, które będą składały osoby chcące być nadal w OFE. Trzeba podać imię, nazwisko i PESEL. Ubezpieczony oświadcza, że jego składka ma być odprowadzana do funduszu, w którym jest obecnie. Albo wskazuje jeden z 13 wymienionych OFE.

Opozycja nie zamierza ułatwiać życia rządowi, który dysponuje niewielką większością głosów. - Nie jesteśmy zwolennikami OFE, ale wątpliwości budzą pośpiech i tryb. Skłaniamy się do opinii osób, które twierdzą, że propozycja rządu to doraźne rozwiązanie na dwa lata - mówi wiceprezes PiS Beata Szydło. I dodaje, że jej partia może szukać rozwiązań wydłużających pracę Sejmu nad ustawą. Nie wiadomo, jak zachowa się SLD, jeszcze nie zdecydował o stanowisku.

Także przeciwnikom zmian spoza Sejmu nie podoba się przyspieszenie w sprawie OFE. Zamierzają wywierać presję na posłów, by nie popierali zmian. 10 organizacji - w tym Forum Obywatelskiego Rozwoju Leszka Balcerowicza, Komitet Obywatelski ds. Bezpieczeństwa Emerytalnego, magazyn "Liberte!" czy Stowarzyszenie KoLiber - założyło stronę NieZagłosuję.pl. Zbierają deklaracje pod apelem, o odrzucenie zmian. KOBE i FOR zamierzają zintensyfikować ofensywę przeciwko zmianom w przyszłym tygodniu, ale szczegółów działań nie chcą zdradzać.

Jednak najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest szybkie przyjęcie ustawy przez parlament. - Przyjęte rozwiązania są niezbędne dla ustawy budżetowej. Stąd determinacja - uzasadnia pośpiech wiceszefowa sejmowej komisji finansów publicznych Krystyna Skowrońska z PO.

Potem ruch będzie należał do prezydenta. Bronisław Komorowski ma czas na decyzję do pierwszych dni stycznia. Sama ustawa ma wejść w życie 1 lutego. - Skupiamy się na prezydencie. Nie pozostaje wiele więcej, niż apelować, zbierać podpisy, że ten kierunek zmian jest niezgodny z konstytucją - mówi Maciej Bittner z Komitetu Obywatelskiego ds. Bezpieczeństwa Emerytalnego. Współpracujący z KOBE Instytut Allerhanda już zaapelował do Bronisława Komorowskiego o skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego.

Prezydenccy ministrowie na razie punktują projekt. Nie krytykują jednak jego fundamentów. Dlatego o ile możliwe są propozycje korekt w Sejmie, to wydaje się, że decyzja głowy państwa w sprawie ustawy będzie pozytywna. Weto czy zaskarżenie miałoby potężne skutki polityczne. Łącznie z możliwym upadkiem rządu.