Wielka Brytania nie chciała stygmatyzować Polaków. Zapewniał o tym Donalda Tuska szef brytyjskiego rządu, David Cameron podczas wieczornej rozmowy telefonicznej.
Według wiceministra spraw zagranicznych Piotra Serafina, konwersacja była otwarta i szczera.  David Cameron powiedział trzy dni temu, że chce ograniczyć zasiłki na dzieci imigrantów, które zostały w krajach ojczystych. Wymienił w tym kontekście Polaków, bo stanowią największą grupę beneficjentów. Z zapomogi korzysta ponad 25 tysięcy polskich dzieci.

Donald Tusk podczas rozmowy zaznaczał, że niezależnie od intencji, Polska nie może zaakceptować efektów, jakie niosą za sobą tego typu wypowiedzi, jak ta premiera Camerona. Dodał, że nasz kraj uznaje prawo każdego rządu do podejmowania decyzji w sprawie systemu zabezpieczenia społecznego. Jak podkreślił, nie mogą one jednak stygmatyzować żadnego narodu i muszą być zgodne z prawem europejskim.

Polski szef rządu przyznał, że jest gotowy do dyskusji na temat nadużyć, do jakich może dojść w obszarze systemu zabezpieczenia społecznego. Nie zgodził się jednak ze stwierdzeniem, że takim nadużyciem jest korzystanie z zasiłków przez Polaków, którzy pracują w Wielkiej Brytanii i płacą tam podatki. Premierzy Polski i Wielkiej Brytanii rozmawiali też o bezpieczeństwie oraz gazie łupkowym. Rozmowa Tuska z Cameronem była inicjatywą Brytyjczyków.