Specjaliści alarmują, kultura masowa upowszechnia seksualność, a dzieciom potrzeba najpierw edukacji.
Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocniczka rządu do spraw równego traktowania tłumaczy, że seks dotyczy coraz młodszych dzieci.
dodaje Kozłowska-Rajewicz. Jej zdaniem dzieci uczone są od przedszkola, że wygląd fizyczny w połączeniu z seksualnością jest ważniejszy niż inne rzeczy w życiu.
mówi doktor Iwona Chmura Rutkowska z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Badania, które przeprowadziła w gimnazjach pokazują, że seks jest wszechobecny. Dzieci oglądają między innymi zdjęcia i filmy pornograficzne. Jak podkreśla, codziennością jest podglądanie, ściąganie ubrania, upublicznianie niechcianych zdjęć, używanie wulgarnych określeń, gestów, komentarzy.
- dodaje Chmura Rutkowska.
Najtrudniejszy w edukacji dzieci jest brak świadomości dorosłych, jak uważa także profesor Zbigniew Izdebski. Według niego, wiele osób uważa, że nie powinno się dzieciom mówić o seksualności. W sytuacji, kiedy dzieciom mówimy o tym, co związane jest z ludzką seksualnością na różnych etapach - wiele osób uważa, że to właśnie jest seksualizacja.
Diagnoza społeczna to dopiero początek, walki z seksualizacją. Na razie trzeba dobrze zdefiniować problem, żeby móc mu przeciwdziałać, uważają psychologowie.