Jeśli wyjazd Tuska dojdzie do skutku, premierem prawdopodobnie zostanie wicepremier Elżbieta Bieńkowska lub szef MON Tomasz Siemoniak - pisze "Newsweek".

Europejska Partia Ludowa, do której należy Platforma, po majowych wyborach będzie miała do obsadzenia: szefa Komisji i przewodniczącego Rady Europejskiej zwanego prezydentem Unii. Wbrew dotychczasowym spekulacjom pierwsza z tych funkcji jest poza zasięgiem polskiego premiera. Główną barierą są języki. Szef Komisji powinien znać dwa: angielski na poziomie profesjonalnym oraz francuski. Angielskiego Tusk wciąż się uczy a francuskiego nie zna wcale.

Jeśli chodzi o prezydenta Unii to tu wymagania dotyczące znajomości języków nie są aż tak rygorystyczne, a i wybór jest bardziej przewidywalny. Szefa Rady wyłania się w międzyrządowych konsultacjach, w których ostatnie słowo zazwyczaj należy do kanclerz Niemiec Angeli Merkel. - Jego wybór na przewodniczącego Rady jest jak najbardziej realny - mówi "Newsweekowi" Bogusław Sonik, europoseł Platformy.