Były i obecny prezes PSL wymieli ciosy w minionym tygodniu. Waldemar Pawlak w wywiadzie powiedział, że Piechociński „padł na kolana i w tej pozycji już pozostał”. W odpowiedzi Adam Jarubas, szef sztabu PSL, skrytykował tych, którzy „stoją obok i krytykują”.

Żelichowski powiedział, że próbował namówić Pawlaka na start w wyborach do Parlamentu Europejskiego, ale były prezes odmówił.

- Powiedział, że czuje się potrzebny w polityce krajowej oraz nie chce konkurować z Jarosławem Kalinowskim, którego lubi – relacjonował poseł PSL.

Dodał, że nieobecność Pawlaka na prezentacji „jedynek” wyborczych PSL była dobrą decyzją. – Pawlak, który nie był na konwencji, był jej gwiazdą. Gdyby przyszedł, to by ją zdominował – stwierdził Żelichowski.