Referenda na wschodzie Ukrainy to kolejny etap rozbioru tego państwa - uważa premier Donald Tusk.Na spotkaniu z wojewodami premier powiedział, że mamy do czynienia z wyjątkowo wyrafinowaną formą agresji wobec naszego sąsiada. Podkreślił, że podobnie jak inne państwa, Polska nie uzna wyników wczorajszych pseudoreferendów w obwodzie donieckim i ługańskim. Donald Tusk wyraził nadzieję, że inaczej niż po aneksji Krymu, społeczność międzynarodowa uzna powagę sytuacji i udzieli Ukrainie pomocy.

>>>Ługańsk chce do Rosji? Separatyści szykują nowe referendum

Premier wyraził opinię, że kryzys na Ukrainie stanie się zjawiskiem permanentnym. Będzie to poważnym wyzwaniem dla polskiej administracji. Premier podkreślił, że powinna ona przede wszystkim zwracać uwagę na sytuację na granicy z Ukrainą i Obwodem Kaliningradzkim. Dodał, że pozostają w mocy ostrzeżenia przed prowokacjami i próbami podważania autorytetu państwa polskiego.