Politycy będą ostrożniejsi, ale szybko zapomną o podsłuchach. Eksperci od marketingu politycznego twierdzą, że polscy politycy nie wyciągają wniosków z kolejnych afer podsłuchowych. Dziś mija rok od niesławnej rozmowy Bartłomieja Sienkiewicza z Markiem Belką.
Ekspert od wizerunku Tomasz Łysakowski podkreśla, że z pewnością w kilka tygodni po ujawnieniu podsłuchów politycy są ostrożniejsi. Jednak nie zmienią jakości politycznych rozmów w miejscach, które są sprawdzone i chronione przed podsłuchami. Trudno się spodziewać, żeby w zaciszu gabinetów styl rozmów zmienił się - dodaje ekspert.

Podobnie politolog Norbert Maliszewski uważa, że podobnie jak po wcześniejszych aferach podsłuchowych, za jakiś czas politycy znów przestaną dbać o bezpieczeństwo swoich rozmów. "Po jakimś czasie nie tylko rybka ma taką krótką pamięć, ale też politycy" - ocenia Maliszewski. Według niego, po pewnym czasie znów politycy poczują się bezkarni i zaczną rozmawiać w nieodpowiednich miejscach. Eksperci podkreślają, że mimo społecznej krytyki politycy nie ponoszą konsekwencji swojego zachowania i w przeciwieństwie do krajów o bardziej ugruntowanej demokracji, nie podają się do dymisji.