Nowe zwyczaje polityczne komentowane w Sejmie. Europoseł PO Michał Boni został spoliczkowany przez lidera Kongresu Nowej Prawicy Janusza Korwin-Mikkego. Do incydentu doszło podczas spotkania w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Sprawa wywołała oburzenie w Sejmie. Najbardziej radykalnie o incydencie mówi lider Twojego Ruchu Janusz Palikot. Zbydlęcenie i faszyzm - ocenia. Polityk wzywa też do bojkotu Korwin-Mikkego. Wyjaśnia, że politycy powinni odmawiać udziału w programach, których gościem jest ten polityk. Namawia też media, by lidera Kongresu Nowej Prawicy nie zapraszano.

W SLD Januszem Korwin-Mikkem zajmuje się Marek Balicki - komentował incydent Leszek Miller. Wyjaśnił, że były minister zdrowia (jako psychiatra) ma wysokie kwalifikacje, by opisywać takie przypadki. Miller dodał, że sprawa robi się poważna i zastanawia się, co Korwin-Mikke jeszcze wymyśli, by o nim było głośno.

Oburzenia zachowaniem Korwin-Mikkego nie kryje też Małgorzata Kidawa-Błońska. Rzeczniczka rządu uważa, że nie może być społecznego przyzwolenia na tego typu działania. Jej zdaniem, Korwin-Mikke powinien przeprosić, nie tylko polityka Platformy, ale wszystkich Polaków.
Do incydentu doszło gdy Michał Boni powiedział Januszowi Korwin-Mikkemu "dzień dobry". Europoseł PO skarżył się, że już wcześniej lider Kongresu Nowej Prawicy zapowiadał agresywne zachowania wobec niego". Korwin-Mikke twierdzi, że Michał Boni obraził go w latach 90.