W tle głosowań było przeprowadzone dzień wcześniej przeszukanie u szefa klubu PSL Jana Burego. CBA przeszukało jego biuro w Rzeszowie. 


Zdaniem Zbigniewa Girzyńskiego z PiS, mogło dojść w tym przypadku do złamania prawa. Polityk przyznaje, że sprawa jest skomplikowana, ale jego zdaniem przeszukiwanie biura posła to naruszenie immunitetu. Girzyński uważa, że konsekwencje naruszenia przepisów powinno ponieść CBA oraz prokuratura, która je zleciła. 


Europoseł Adam Szejnfeld z PO nie ma pewności, czy przeszukanie w biurze posła jest naruszeniem immunitetu. Zaznaczył, że sprawa jest "dziwna". Ale, jego zdaniem, akcja jest dowodem na niezależność organów ścigania. Polityk przypomina, że niedawno, w tej samej sprawie, doszło też do przeszukania w biurze wiceministra Infrastruktury i Rozwoju Stanisława Rynasiewicza, który należy do PO. W jego opinii oznacza to, że organy ścigania kierują się tylko dobrem publicznym. 


Politycy zwracają uwagę na ferment w Polskim Stronnictwie Ludowym i bunt Waldemara Pawlaka. Tadeusz Cymański z Solidarnej Polski podkreśla, że to od PSL-u zależy los koalicji. Z jednej strony wystarczyłby jeden ruch tej partii, by unicestwić koalicję. Z drugiej strony postawa partii wobec ministra Bartłomieja Sienkiewicza wskazuje na dlatego idące pobłażanie wobec patologii w rządzie. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>

Politycy opozycji sugerują, że akcja CBA mogła być elementem zastraszania działaczy PSL - u. Zdecydowanie przeciwny tej tezie jest Krzysztof Gawkowski z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Jego zdaniem jest mało prawdopodobne, by akcja miała tło polityczne. Uważa on, że biuro musiało mieć silne dowody na naruszenie prawa, by wejść do biura posła. 


Politycy opozycji przyznają, że w tej chwili szanse na przedterminowe wybory są jednak bardzo małe.